Podobno już jutro koniec świata. Ja się nie zgadzam. Egzaminy za mną i wreszcie mam chwilę, żeby poczytać książki bez poczucia winy, a świat ma się skończyć? No jak tak można. Przecież to niegrzecznie niszczyć plany innych.
Dzisiaj spędziłam cudowny dzień na kanapie z książką w ręku. Najlepsza forma wypoczynku po okresie egzaminacyjnym. Ten cudowny czas nie potrwa wiecznie. Czytać to ja będę, owszem, ale raczej publikacje związane z tematem mojej pracy dyplomowej. Na razie cieszę się więc możliwością czytania książek własnego wyboru. Myślę, że uda mi się przeciągnąć tę błogość do końca Świąt, a potem trzeba będzie się znowu skoncentrować na poważnych sprawach uniwersyteckich. Cudowne życie studentki…
W tym roku Święta spędzam w Holandii i bez wielkich planów. Spokój i naładowanie akumulatorów przed drugim semestrem to jedyne tegoroczne cele. W styczniu jeszcze będzie w miarę spokojnie, ale od lutego już mi dadzą popalić, więc muszę się mentalnie przygotować.
A z ciekawostek to w Amsterdamie otworzyła się nowa księgarnia, ale nie taka zwyczajna. Nazywa się Books & Bubbles i organizują bardzo ciekawe rzeczy. Na przykład “Conversation Dinner”, podczas której wybiera się z menu temat rozmowy z osobą siedzącą przy tym samym stole. Tematy są różne, od ambicji, ciekawości i lęków, poprzez przyjaźń i relacje damsko-męskie, do szeroko pojętej kultury. Dzisiaj pierwsza taka kolacja. Chyba się zdecyduję na następną. Poza “kolacjami konwersacyjnymi” księgarnia ta organizuje również spotkania dla młodych pisarzy pod nazwą “Shut up & Write now” (“Zamknij się i pisz”). Młodzi (do 30 roku życia) pisarze przez godzinę piszą w ciszy teksty, które później mogą wspólnie omawiać. W planach są też spotkania filmowe i klub czytelniczy. Wszystko wygląda bardzo interesująco i myślę, że nawet zapiszę się do klubu czytelniczego, jak już wystartuje. Spotkania będą raz w miesiącu i na pewno będzie to dobra okazja do poznania nowych, interesujących ludzi.