No i jak tam w Nowym Roku?

U mnie na razie spokój. Koty dochodzą do siebie, A. na rowerze, a ja na kanapie. Bez kaca i niedospania. Tak to można wchodzić w Nowy Rok.
Wczoraj przypomniałam sobie, że kiedyś na blogu książkowym Miasto książek przeczytałam, że Paulina (autorka bloga) postanowiła czytać codziennie jeden dzień z antologii pamiętników „The Assasin’s Cloak“. I w ten oto sposób mam noworoczne postanowienie. Też będę codziennie czytała jeden dzień w z tej książki. Antologia leży koło łóżka już chyba ze trzy lata i czas się za nią zabrać. Ponieważ fragmenty są zebrane według daty, więc zaczynając dzisiaj będę codziennie, przez cały rok, mogła poczytać co się wydarzyło  w różnych miejscach, u różnych ludzi i w różnych latach danego dnia. Idealna lektura zważywszy brak czasu na czytanie długich książek w nadchodzącym semestrze. A jeżeli o uniwersytecie mowa, to  mam jeszcze trochę wolnego do zajęć, ale będę musiała posiedzieć w bibliotece, bo muszę napisać pracę na zaliczenie. Poza tym powoli trzeba się zabrać za pracę dyplomową. Zapisałam się też na jednodniowy warsztat pisania opowiadań w Books & Bubbles, w lutym. Bardzo jestem ciekawa.
Więcej postanowień noworocznych nie pamiętam.

A Wy macie jakieś postanowienia noworoczne?