48 godzinna doba

Ostatnio znajomy na Facebooku zapytał się mnie czy moja doba ma 48 godzin. Otóż nie, niestety, chociaż bardzo bym chciała. Egzaminy się zbliżają, czas pędzi, a ja próbuję się ze wszystkim wyrabiać na czas. Szkoda, że ja zupełnie nietechniczna jestem, może udałoby się wyprodukować rozciągać czasu. Z braku laku postanowiłam sobie ułatwić życie i urządziłam sobie samowolkę uniwersytecką i pozmieniałam sobie terminy egzaminów. I tak w najbliższy poniedziałek mam tylko jeden egzamin, bo kataloński przesunęłam na początek kwietnia, a włoski na koniec maja. I zapanował względny spokój. Teraz jeszcze tylko poproszę wiosnę i więcej mi do szczęścia nie potrzeba. Pani Wiosna łaskocze nas po nosach, a potem ucieka i podsyła Panią Zimę na zastępstwo. Już prawie kalendarzowo czas wiosenny i mam nadzieję, że aura się zmieni.

Krokusy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.