Jak to jest z tą emancypacją? Czy holenderskie kobiety dobrze na niej wyszły? No właśnie, według statystyk różnice w zarobkach pomiędzy kobietami a mężczyznami nadal są spore. Holenderskie kobiety zarabiają średnio 80% tego co mężczyźni. 5% da się wytłumaczyć tym, że duża część aktywnych zawodowo matek pracuje na część etatu, no ale co z pozostałymi 15%? Tego nikt nie jest w stanie wytłumaczyć. “Gender gap” mówią analitycy rynku.
Emancypacja ma się za to dobrze na zupełnie innym polu. Im dłużej się temu przyglądam tym mocniej upewniam się w tym, że emancypacja też może pójść za daleko. O co chodzi? A no o kobiecość holenderskich kobiet. Moim zdaniem trochę się zapędziły w walce o równość z mężczyznami. Brak makijażu to w zasadzie standard, również na wyższych i reprezentacyjnych stanowiskach, a ja muszę przyznać, że czasami taka twarz ‘au naturel’ może człowieka wystraszyć wczesnym porankiem. Ilość nakładanego makijażu zmniejsza się wprost proporcjonalnie do wieku. Nastolatki, i mam tu na myśli dziewczynki pomiędzy 12 a 18 rokiem życia, chodzą w makijażu, którego nie powstydziłaby się kobieta pracująca z dzielnicy czerwonych latarni. Potem jest go coraz mniej. I chociaż w tej sytuacji mniej znaczy lepiej, to przejście do na biegun bezmakijażowy nazwałabym przesadą. Kolejna sprawa to wychodzenie z domu z mokrymi włosami. “Skoro mężczyźni mogą to my też!” zdają się krzyczeć kobiety wyciskając maksymalną prędkość ze swoich rowerów, w drodze do pracy. Jeszcze tylko brakuje, żeby zaprzestały golenia nóg i pach, a podróż pociągiem przeniesie nas do prawdziwej dżungli. A jak już jesteśmy przy podróży pociągiem, to i tutaj emancypacja ma swoje efekty. Spodziewasz się, że mężczyzna przepuści cię w drzwiach? Zapomnij, zresztą nie tylko w pociągu. “Chciały baby być chłopami to niech mają równouprawnienie na każdym polu!” zdają się krzyczeć mężczyźni, bardzo zadbani mężczyźni. Jak to się stało, że mężczyźni holenderscy są bardziej zadbani niż kobiety? Moja konkluzja jest taka, że mamy teraz coś na kształt babochłopa: kobiety są umężczyźnione, a mężczyźni ukobieceni. Mężczyźni kompensują brak kobiecości u kobiet. Ciekawe zjawisko.

Dodam jeszcze tylko, że nie wszystkie holenderskie kobiety są zaniedbane. Jest tu mnóstwo pięknych i zadbanych kobiet. Tylko te zawsze mniej się rzucają w oczy. Tak to już jest.