IMG_1750

Byłam dzisiaj na ślubie. W piżamie. Moje koty też były, ale się za bardzo nie przejęły. 

Myślicie, że zwariowałam? Otóż nie. Po raz pierwszy w życiu mogłam uczestniczyć w ślubie nie wychodząc z domu. Moja koleżanka z Global Voices, Sylwia, brała dzisiaj ślub i wszyscy ich znajomi mogli być świadkami tego wydarzenia przez Hangout na Google+. Genialny pomysł! Gdyby Google+ istniało jak ja brałam ślub to też bym rozważyła taką możliwość. Można wtedy zaprosić naprawdę wszystkich znajomych i krewnych królika. Nic cię nie ogranicza.
Czy ja już mówiłam, że lubię żyć w przyszłości?