10 dni minęło jak z bicza trzasł. Muszę przyznać, że nie miałam żadnych problemów ze znalezieniem momentu szczęścia. Było ich wręcz na tyle dużo, że bardzo często chciałam umieszczać więcej niż jedno zdjęcie.

To wyzwanie to świetny pomysł, gdyż zmusza mnie do zatrzymania się choć na chwilę i przyznania, jak dużo rzeczy mnie cieszy. Często są to bardzo krótkie momenty, ale za to jest ich mnóstwo. To takie mini ćwiczenie mindfulness, bycia tu i teraz.

Dzień 1: zapach i odgłos świeżo upieczonego chleba.

Dzień 2: Paczka z orzechami, mąką i innymi dobrociami.

View this post on Instagram

Eating out Day 3 of #100happydays

A post shared by Anna Maria Boland (@annamboland) on

Dzień 3: Kolacja w restauracji.

Dzień 4: Wysyłanie kartki urodzinowej do mojej siostrzenicy.

View this post on Instagram

Reading in the sun. Day 5 of #100happydays

A post shared by Anna Maria Boland (@annamboland) on

Dzień 5: Czytanie w słońcu.

View this post on Instagram

Baking cookies. Day 6 of #100happydays

A post shared by Anna Maria Boland (@annamboland) on

Dzień 6: Pieczenie ciasteczek.

Dzień 7: Naleśniki na lunch.

Dzień 8: Pierwsze w życiu domowe bagietki.

Dzień 9: Wydanie specjalne Flow Magazine.

Dzień 10: Rozpoczynanie nowej książki przy śniadaniu.