Foto: Death to the Stock Photo

Foto: Death to the Stock Photo

W piątki po południu pracuję w bibliotece. Odkładam na półki zwrócone książki. Praca wymagająca znajomości alfabetu, ale nie wiele poza tym. To moje 3 godziny pomiędzy książkami, mój czas na myślenie. 

Wczoraj wracałam do domu w deszczu. Dwadzieścia minut w zimnym, intensywnym deszczu nie należy do przyjemności. Wróciłam do domu przemoczona, kapało ze mnie jak z parasola. Szybko się wysuszyłam, przebrałam, zrobiłam sobie herbatę i zawinęłam się w koc. Ciepło, ale czegoś mi brakowało.

Na stoliku obok mnie leży najnowsza książka Agnieszki Maciąg, „Smak miłości”. Przeglądałam ją już kilkakrotnie, wypróbowałam nawet jeden przepis, ale jeszcze się w niej nie zagłębiłam. Wczoraj był ten moment. Zaczęłam czytać i już jej nie odłożyłam.

IMG_4730

Przepiękna książka, nie tylko wizualnie, ale również emocjonalnie. Dawno nie czytałam książki kucharskiej, z której przebija tyle ciepła. Ta książka mnie rozgrzała ciepłem domowego ogniska, zamiłowaniem do jedzenia i rodzinnością.

Ze słów Agnieszki Maciąg przebija spokój, szczęście, zgoda na to co przynosi życie. To książka pełna miłości do świata, tego bliskiego, do rodziny, przyjaciół, własnego ogródka, miłości do domu. Nabrałam ochoty na więcej i bardzo bym chciała wejść w posiadanie dwóch poprzednich książek, ale niestety nie są dostępne. Może ktoś się chce pozbyć za przystępną cenę?

Pani Agnieszko, bardzo dziękuję za tę piękną i ciepłą książkę.