Marzec

Foto: picjumbo
Foto: picjumbo

Na blogu cisza od dwóch tygodni. Zupełnie niezamierzona. Tymczasem mamy marzec, miesiąc w którym przychodzi wiosna. Miesiąc, w którym codziennie moknę na rowerze, ale mimo wszystko się uśmiecham. To objaw wywołany widokiem krokusów i zapachem powietrza, bo już pod koniec lutego czuć było wiosnę. Dłuższe dni oznaczają więcej energii i dają wrażenie większej ilości czasu. Bzdura, wiem, ale jakoś tak to na mnie działa.

Więcej światła to też więcej przestrzeni w głowie. Nie jestem w stanie wyjaśnić jak to się łączy, ale tak już jest. W tym przełomowym momencie, kiedy zima i ciemności powoli odpuszczają, zaczynam to silnie odczuwać. Przestrzeń. Energia. Siła. Nadrabiam więc zaległości, które nawarstwiły się przez ostatnie kilka miesięcy. Wracam do spraw, które czekały na lepszy czas. Marzec to dobry moment na początki, razem z nadchodzącą wiosną.

Tak się złożyło, że te pierwsze dni marca, to też czas na określenie priorytetów. Myślę więc nad różnymi sprawami, zastanawiam się co odpuścić, z czego zrezygnować, co wstawić w wolne miejsce. Już prawie wiem, jeszcze chwila i podejmę tę trudną decyzję. Muszę się wsłuchać w siebie, w moje pragnienia, nie myśleć o tym, co powiedzą inni, jak zareagują. Czasem rezygnacja z czegoś jest krokiem do przodu, a ja niestety zbyt często o tym zapominam.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.