Macie ulubione zapachy? Ja mam trzy. Mogłabym je czuć codziennie, wcale bym się nie pogniewała za to na świat.

IMG_6028

Pierwszy to zapach nowych książek. Mogłabym siedzieć w nich z nosem. Zresztą jak czytam to, od czasu do czasu, podtykam sobie książkę pod nos. Czasem podtykam też mężowi wykrzykując „Tylko powąchaj jak ta książka pięknie pachnie!”.

IMG_6032

Drugi to zapach świeżo upieczonego chleba. Mam go w domu prawie codziennie odkąd sama piekę pieczywo. Uwielbiam ten zapach roznoszący się po całym domu.

IMG_6029

I trzeci. Zapach powietrza po letnim deszczu. Coś niesamowitego. Coraz bardziej jestem przekonana, że powinnam mieszkać w kraju z wiecznym latem. Uwielbiam ciepło, letnie deszcze i burze, przynoszące cudowne oczyszczenie.