Eindelijk mijn diploma opgehaald

A post shared by Anna Maria Boland (@annamboland) on

W moim przypadku emigracja oznaczała naukę. Nowa kultura, inny rytm życia i nowy język. Wszystkiego musiałam się nauczyć. Emigracja to też nauka siebie. Poznałam siebie z zupełnie innej strony, zobaczyłam nowe możliwości.

Tak sobie myślę, że poznawanie siebie w nowej kulturze i zupełnie innym otoczeniu, to najlepsza lekcja jaką można dostać dzięki mieszkaniu za granicą. Możliwość spojrzenia na siebie z innej perspektywy, odkrywanie w sobie siły, a może nawet zdolności, o których do tej pory nie mieliśmy pojęcia – to wszystko daje nam zmiana otoczenia. Wyrwanie się z zaufanego, bezpiecznego miejsca pozwala nam na odkrywanie ukrytych możliwości.

W moim przypadku emigracja okazała się być nie tylko szkołą życia, ale również zaprowadziła mnie na uniwersytet. To właśnie w Holandii poszłam na studia i wreszcie polubiłam szkołę. Może musiałam do tego dojrzeć, a może bardziej odpowiada mi tutejszy system studiowania. Nie wiem. W każdym razie rozpędziłam się i teraz ciągle szukam kolejnych edukacyjnych wyzwań. Ale o tym opowiem kiedy indziej.

 

Jeżeli chcecie poczytać o emigracji z innej, alfabetycznej, perspektywy, zajrzyjcie na blogi moich koleżanek z Klubu Polek na Obczyźnie. Spis znajdziecie tutaj