Skowronek

U6XzvTb5RmuqrfNkQI0l_IMG_1861
Zdjęcie: Sonja Langford | Unsplash

Otwieram oczy, jest za piętnaście ósma. Dużo za wcześnie na pobudkę, skoro wczoraj poszłam dopiero po północy spać. Przewracam się na drugi bok, ale już wiem, że nie zasnę. Pokręcę się jeszcze kilka minut i wstanę, jak zawsze. Lubię poranki, ale czasem bycie skowronkiem jest przekleństwem.

Schodzę na dół co bardzo cieszy wygłodniałe koty. Włączam piekarnik i odsuwam zasłony. Za oknem ciemno i cicho, świat dopiero się budzi. Lubię te momenty. Mam wrażenie, że przez chwilę świat należy tylko do mnie.

Jeszcze przez chwilę jest cicho. Po domu roznosi się zapach pieczonego chleba. Myślę o nadchodzącym dniu. Na pewno powieszę lampki, żeby rozjaśnić panujące ciemności, pogłębione nisko zawieszonymi chmurami. Coś napiszę, poczytam.

Początek grudnia. Czas magiczny. Okres podsumowań, nadziei i wyglądania w przyszłość. Jeszcze nie dzisiaj. Dzisiaj dam się ponieść dniu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.