kaboompics.com_Think Positive Poster

Zdjęcie: kaboompics.com

Ostatnie tygodnie obfitowały w rozmowy o przyszłości, o tym czego oboje chcemy od życia. Rozmawialiśmy długo i dużo. Były łzy i dużo śmiechu, był strach i poczucie szczęścia, było wszystko to, czego potrzebowaliśmy. A co najważniejsze, byliśmy w tym wszystkim my, razem, zawsze razem. 

W naszych głowach dużo się ostatnio dzieje, stąd te rozmowy. Ja już kilka lat temu zdecydowałam o zmianie drogi. Ciągle jednak mam wrażenie, że jestem na jej początku, że jeszcze nie postawiłam żadnego kroku. To bzdura, oczywiście, ale nie zmienia to faktu, że ciągle jeszcze nie skoczyłam na głęboką wodę.

Nasze rozmowy odbijały się w mojej głowie echem: „Czego tak naprawdę chcę?”, „Gdzie chcę być za 2 lata?”, „Do czego wyrywa się moje serce?”, i wiele innych pytań. Myślałam nad tym wszystkim ostatnimi dniami, bo niby wiem czego chcę, ale nie wiem od czego zacząć. Który krok postawić jako pierwszy? Który jest dla mnie w tej chwili najważniejszy?

I właśnie wtedy, po raz kolejny, z odpowiedzią przyszła Agnieszka Maciąg. W marcowej Urodzie Życia jest z nią wywiad, a tam:

To bezcenne, że mogłam poznać ludzi, którzy żyją w sposób, jaki mi się podoba. To także otwierało we mnie kolejne klapki, pokazywało, że to jest możliwe.
Nie jestem osobą, która zazdrości, jestem osobą, która się inspiruje. Jeżeli ktoś napisał książkę, a ja czuję ukłucie w sercu, to jest to dla mnie znak, że ja też muszę zabrać się do pracy. Jeżeli ktoś ma coś, do czego moje serce się wyrywa, to znaczy, że to jest moja potrzeba, ale też mój potencjał. Skoro to jest moja potrzeba, to jest to też moja możliwość.

I to jest właśnie to. A w połączeniu z moim nowym mottem, może zdziałać cuda.