photo-1441936064713-d73d35f4fcb1

Zdjęcie: Aaron Burden | Unsplash

Po raz pierwszy w życiu mam ochotę na jesień. Tęsknym okiem spoglądam na grube swetry ukryte w szafie, robię zapasy świeczkowe, szukam drewna do kominka. Cieszę się na długie wieczory pod kocem. Czekam na chłodniejsze dni, a nawet na całodzienny deszcz.

Tymczasem wrzesień nas rozpieszcza słońcem i temperaturami w okolicach dwudziestu stopni. Zachęca do spacerów i wycieczek rowerowych. I chociaż wcześniej robi się ciemno, nadal siadamy do kolacji na balkonie. Nie pamiętam takiego długiego lata w Holandii.

Czekam więc cierpliwie na ochłodzenie, na jesienne przyzwolenie zamknięcia się w domu. Na spędzanie dni na kanapie, z lekturą, dzbankiem herbaty i kotem, albo dwoma, na kolanach. Położę obok siebie stos książek i czasopism, na które nie miałam czasu latem i będę nadrabiać zaległości.

Czekam na koniec lata, jak jeszcze nigdy w życiu na koniec lata nie czekałam. Czekam na długie wieczory i na to co przyniosą. Czekam.