img_7662

Zeszły rok sprzyjał czytaniu. Przeczytałam 103 książki i jest to chyba mój najlepszy życiowy wynik. Ja wiem, że nie chodzi o ilość, ale kiedy widzę tę liczbę to jestem z siebie dumna. Oznacza ona, że rzadziej włączałam telewizję, że Facebook i inne media społecznościowe nie pożerały mojego wolnego czasu i że z czytania stworzyłam priorytet. Słusznie zresztą, bo gdy nie czytam staję się nieznośna.

screen-shot-2017-01-10-at-13-20-21

W tym roku moje wyzwanie na Goodreads znowu ustawiłam na 75 książek. Mam nadzieję, że uda mi się tyle przeczytać, a może nawet dobić w okolice zeszłorocznego osiągnięcia. W każdym razie znowu planuję czytać dużo, wszędzie i w każdej wolnej chwili.

Poza tym bardzo bym chciała przeczytać wreszcie wszystkie książki Murakamiego. Wyzwanie nie lada, bo już dwa lata się z nim mierzę. Nie wiem dlaczego tak ciężko mi to idzie. Mam nadzieję, że w tym roku jednak uda mi się dokończyć to zadanie. Zostało mi jeszcze 10 książek. Tutaj możecie śledzić moje postępy i mnie dopingować.

 

Kolejnym planem, z którym nie powinnam mieć problemu, jest doczytanie Jeżycjady. W tej chwili czytam część dziesiątą, czyli w zasadzie jedenastą.

 

Na koniec zostawiam najważniejsze wyzwanie. Chciałabym przeczytać przynajmniej 30 (słownie: trzydzieści) książek z niemalejącego stosu “do przeczytania”. Czas najwyższy rozprawić się z tym, co na mnie czeka, szczególnie że niektóre książki leżą tam już kilka lat.

Robicie plany czytelnicze? A może stawiacie sobie wyzwania?