OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gorsze dni, tygodnie, miesiące. Od końca stycznia żyję w surrealistycznym filmie. Mam wrażenie ciągłej walki ze światem i braku zrozumienia. Smutek ciśnie mi na żołądek, problemy w pracy dają poczucie więzła w piersi, głowa wydaje się przepełniona słowami, ale nie mam odwagi ich z siebie wydobyć. Mam poczucie odcięcia od świata, jakby wokół mojej głowy siedział balon albo jakby mnie ktoś zamknął w kuli do aquazorbingu.

Zniknęłam z bloga, bo nie wiedziałam co pisać. Nie chciałam wylewać tu swoich żali. Myślałam sobie, że jak nie mam nic pozytywnego do powiedzenia, to lepiej nie mówić nic. A przecież to blog osobisty, a w życiu bywa różnie. I chciałam wrócić i pisać, pisać, pisać, aż ten niewygodny węzeł w klatce piersiowej się rozluźni. I wtedy przyszedł strach, bo ja nie umiem przecież pisać, bo to są jakieś wypociny i kto to będzie czytał, bo nie potrafię napisać świetnego tekstu o tym co się ze mną dzieje, bo, bo, bo.

View this post on Instagram

It’s a rainy day today so I sit on our terrace and read. We went for a little drive to the shop and to check a possible climb for @2wheelsnomotor. Otherwise I’m being completely lazy. I’m listening to the need of rest. And it’s good. • The book I’m reading makes me think about my life and what I want from it exactly. It’s getting clearer and now I just need to find the courage to jump. We have to find the courage to jump, because I’m not doing this alone. We’re in this together. 👫 . . . . . #view #germany #beautifulview #lazyday #traveling #thinking #readytojump #travelgram #lifechanging #spring #wiosna #widok #niemcy #pięknywidok #żyto #zmiany #podróże #podróżemałeiduże #czytamimyślę #gotowadoskoku #lente #reizen #duitsland #uitzicht #verandering #klaaromtespringen #lenistwo #luiedag #leniwydzień #theinstarebellion

A post shared by Anna Maria Boland (@annamboland) on

Pojechaliśmy na wakacje. Wyczekiwane, potrzebne, mocno zasłużone. I ten spokój, cisza, przyroda i czas na czytanie i myślenie, przypomniały mi o tym, co kocham. O pisaniu, o dzieleniu się moim życiem i przemyśleniami, o tym do czego dążę i gdzie chcę być. O tym, że przede mną zmiany.

I choć teraz najchętniej zamknęłabym się w domu, zawinęła w kołdrę i nie wystawiała spod niej nosa albo pojechała w długą podróż, to gdzieś głęboko wierzę, że to nie jest najlepsze rozwiązanie. Ja już wiem gdzie chcę być i co chcę robić. Nie muszę szukać siebie, muszę tylko poszukać odwagi na ten krok. Mały i wielki zarazem.