Nie cierpię szufladkowania, wkładania ludzi w ramy, które ktoś dla nich wymyślił. Takie myślenie i zachowania wzbudzają mój ogromny protest. Mimo że rozumiem, że szufladkowanie daje nam poczucie bezpieczeństwa, to nie mogę się z nim pogodzić. Uważam je za niesprawiedliwe i krzywdzące.

Zastanawia mnie ta potrzeba pozostawania na jednej ścieżce. Nie ta własna, ta w stosunku do innych ludzi. Dlaczego tak bardzo nam to przeszkadza jak ktoś szuka nowych sposobów na siebie, na życie, na zawodową karierę?

Mniej więcej dwa tygodnie temu opublikowałam ten post na Instagramie:

Przyznać się, kto nie sięgnął po „Jak zawsze”, bo Miłoszewski to kryminały powinien pisać? • Kto przeczytał ten wie, że to świetna książka, którą Miłoszewski potwierdził, że szufladkowanie to bardzo brzydki nawyk. • Nie cierpię szufladkowania w ogóle, a artystów w szczególności. To, że ktoś napisał kryminał, nie znaczy, że nie może napisać powieści. To, że ktoś napisał powieść obyczajową, nie znaczy, że nie może napisać świetnego thrillera. To, że ktoś gra muzykę rockową, nie znaczy, że nie może zacząć tworzyć popu. • Znacie Joanne Harris? Pewnie głównie przez książkę „Czekolada”. A wiecie, że ona pisze też książki dla młodzieży (i nie tylko) o mitach norweskich? Że napisała też thrillery? Pomijam książki kucharskie. • Nikt nie musi obrać drogi i się jej trzymać. Każdy ma prawo do zmiany zainteresowań, ale też do ich zróżnicowania. • Osobiście jestem zafascynowana osobami, które mają odwagę robić różne rzeczy równocześnie. Szczególnie teraz, kiedy uczę się nowego zawodu, ale nie mam zamiaru zrezygnować z pisania. Jedno nie wyklucza drugiego. • Zamiast szufladkować, otwórzmy się na możliwości. 🍃 #szufladkowanie #możliwości #multipotencjał #książkogram #książkowo #książkoholik #inspiracja #czytam #czytambolubię #igreads #igczyta #bookstagram #bookaddict #booklover #bookworm #reading #readinglife #lezen #lezenisleuk #boekstagram #boekenwurm #boekenliefhebber #booksandtea

A post shared by Anna Maria Boland (@annamboland) on

Ponawiam pytanie. Ilu z Was nie przeczytało nowej powieści Miłoszewskiego, bo on to kryminały powinien pisać, a nie porywać się na literaturę?

Ilu z Was uważa, że Nosowska nie powinna grać popu, bo on przecież jest od muzyki rockowej?

A ilu z Was pomyślało „Co ta Chylińska sobie myśli, że napisała książkę dla dzieci?”

A kiedy Agnieszka Maciąg nagrała płytę czy wydała książkę, co sobie pomyśleliście?

Jako dziecko też chciałam robić różne rzeczy równocześnie, co nie spotykało się ze zrozumieniem dorosłych. Nie potrafili oni pojąć, że to nie jest kwestia znudzenia czy słomianego zapału, tylko potrzeba zróżnicowania, większej ilości bodźców.

Na szczęście teraz sama decyduję o tym, co robię. I nie mam zamiaru się ograniczać. Rutyna mnie nudzi, a wręcz wpędza w psychiczne załamanie. Potrzebuję zmian, nowej wiedzy, nie przeraża mnie zaczynanie od nowa. Ciągle szukam nowych możliwości.

Według wszystkich znalezionych przeze mnie teorii jestem osobą z multipotencjałem. Tutaj znajdziecie wyjaśnienie tej przypadłości. A tutaj TedTalk, na który powołuje się autorka.

Czy życie z multipotencjałem to przekleństwo? Jeżeli odpuścisz sobie spełnianie oczekiwań innych i nie pozwolisz się zaszufladkować, to da się z tym żyć.

Bardzo długo myślałam, że to coś złego, że ciągle poszukuję nowej drogi, nowych sposobów na życie. Odkąd się z tym pogodziłam i otworzyłam się na możliwości jakie mi to daje, żyje mi się lepiej. Lżej.

Nie daj się zaszufladkować. Pozwól sobie na eksperymenty.