Serio? Naprawdę myślisz, że ja zawsze dostaję to czego chcę? Skąd ten pomysł? Od kogo miałabym to dostawać? Dlaczego?

Przyszło Ci może do głowy, że po prostu sobie na to zapracowałam?

Bardzo nie lubię tego „dostawania od losu”, „los ci sprzyja” czy „udało ci się”. Jeszcze mniej, kiedy wypowiadane jest pierwszoosobowo. Nie rozumiem dlaczego próbujemy pomniejszyć swoją, lub czyjąś, ciężką pracę. Bo wiesz, osiągnięcia nie spadają nam z nieba.

Ciężko pracowałam na wszystko co osiągnęłam w życiu. Może nie są to spektakularne sukcesy, ale są to moje sukcesy. Moje wypracowane osiągnięcia.

Tak samo ciężko nie zapracowałam sobie na to wszystko, czego nie osiągnęłam, a co bardzo bym chciała zrobić. Mogę tylko sobie wyrzucać, że nie jestem tam, gdzie chciałabym być. Los i szczęście nie mają z tym nic wspólnego.

Następnym razem jak dojdziesz do celu, powiedz sobie „dobra robota” zamiast „udało się”. Zmień myślenie o swoich sukcesach, bądź z nich dumna, chwal się nimi. Nie daj sobie wmówić, że to kwestia szczęścia.

Sama zawsze miałam tendencję do umniejszania moich sukcesów, mówię wtedy „to nic wielkiego” i „każdy to może zrobić”. Teraz wiem, że choć może każdy może to zrobić, to nie każdy to robi. Dlatego pozwalam sobie zatrzymać się na trochę, pobyć dumną z siebie, pokazać światu, co osiągnęłam, ze szczerym uśmiechem i krótkim dziękuję przyjąć komplementy.

Moje życie nie jest przypadkiem. Jest wynikiem moich decyzji, mojej ciężkiej pracy. Jest moje.