Naszła mnie taka kontrowersyjna myśl: czy aby gloryfikowanie życia „tu i teraz” nie niszczyło naszej planety?

Myślenie o przyszłości jest passé, skupienie się na dniu dzisiejszym stało się najważniejsze. Zgadzamy się na niższą jakość, bo to wszystko jest tylko na chwilę, na teraz, nie na za kilka lat. Nie mówiąc o kilkudziesięciu. A właśnie takiego przyszłościowego myślenia potrzebuje nasza planeta.

A gdyby tak wykorzystać modę na „tu i teraz” do zatrzymania się i zastanowienia co możemy zrobić dzisiaj, żeby za kilkadziesiąt lat było lepiej?

Nie namawiam nikogo to przechodzenia na weganizm, na życie zero waste (swoją drogą nie lubię tego określenia, less waste jest o wiele lepsze), całkowitej rezygnacji z przyjemności. Namawiam do małych kroków, bo dla planety jest lepiej jak wszyscy będziemy stawiać małe kroki, niż gdy tylko mała część nas radykalnie zmieni swoje życie.

Co możemy zrobić tu i teraz?

Jesz mięso? Kupuj tylko z hodowli ekologicznych. Powiesz mi, że jest drogie? Odpowiem: to mięso z intensywnych hodowli jest niemożliwie tanie. A poza tym, czy musisz codziennie jeść mięso?

Nie pakuj warzyw w supermarkecie czy na targowisku w woreczek foliowy. Weź luzem lub zaopatrz się w woreczek materiałowy. Znasz woreczki do prania bielizny? Doskonale się sprawdzają.

Pij wodę z kranu. Korzystaj z butelek wielorazowego użytku.

Weź swój kubek na kawę jak wiesz, że kupisz po drodze kawę na wynos.

Na wakacjach, zresztą na co dzień też, sprzątnij po sobie, zanim pójdziesz do domu. Nie wciskaj petów w piasek na plaży, zanieś do śmietnika.

A jak już mowa o śmieciach. Segreguj! Dowiedz się jak to działa w Twojej okolicy i zacznij to po prostu robić. To jest mniej uciążliwe niż Ci się wydaje.

Zmień myślenie o cenach produktów wysokiej jakości. One nie są drogie. One są wycenione na swoją wartość. To produkty masowe są niemożliwie tanie. Na prawdę nadal wierzysz, że latanie za 50 złotych jest normalne, że to jest realna cena biletu lotniczego? A t-shirt za 15 złotych? Przemyśl to, zastanów się następnym razem zanim wejdziesz na Aliexpress.

Czy naprawdę potrzebujesz czwartej pary balerinek? Dziesiątego swetra? Piątej torebki? Musisz koniecznie lecieć co roku na egzotyczne wakacje? Albo raz w miesiącu na weekend gdzieś w Europie? Może weekend w miejskim parku ze znajomymi też może spełnić Twoje oczekiwania?

Ja na przykład mam problem z kupowaniem książek i notesów. Trudno jest mi sobie odmówić. Niedawno wprowadziłam nową zasadę. Trzy przeczytane książki z własnych półek pozwalają mi kupić sobie jedną nową. Chętnie korzystam z biblioteki, ale nie wyklucza to niestety kupowania. Szczególnie, że nie tutejsze biblioteki nie mają polskich książek. Próbuję kupować więcej e-booków, ale nie zawsze mi się udaje powstrzymać przed papierem.

Notesów mam zapas na kilka lat. Muszę po prostu przestać kupować aż wykorzystam to co mam. Mam nadzieję, że wytrwam.

Wiesz już jakie małe kroki możesz zacząć stawiać? Podziel się z nami swoimi przemyśleniami.