Nienawiść – definicja Słownika Języka Polskiego PWN:

«uczucie silnej niechęci, wrogości do kogoś lub do czegoś» «uczucie silnej niechęci, wrogości do kogoś lub do czegoś»

W zeszłym tygodniu oglądałam stories Nicole @mamaginekolog i wściekałam się na świat. Nie pierwszy raz i zapewne nie ostatni. To co mnie uderzyło najbardziej to słownictwo. Nicole mówiła o „hejcie”, a ja nie potrafię się przekonać do tego słowa w języku polskim*. Wiecie dlaczego? Bo „hejt” umniejsza czyn, którym jest nienawiść. Czujecie to?

Nicole opowiadała, że ktoś ją „hejtował”, bo nie odpisała mu na wiadomość. Pomijam fakt, że ona ma tylu obserwujących, że jest to fizycznie niemożliwe, żeby odpowiadała na każdą wiadomość. Bardziej frapuje mnie fakt, że nadal są na tym świecie ludzie, którzy uważają, że inni są tylko po to, żeby spełniać ich oczekiwania. A skoro tego nie robią, to można wylać na nich wiadro pomyj. Bo są zawiedzeni, bo oczekiwali czegoś innego.
Zapamiętajcie sobie, że Wasze oczekiwania nie są czyimiś obietnicami.

Dwie osoby przyznały się Nicole to „hejtowania”, bo jej nie lubiły. Serio? Miały 5 lat? Od razu zobaczyłam dzieci, które krzyczą „jesteś głupia, brzydka i nikt cię nie lubi!”. No do jasnej cholery! Nicole nadała temu pozytywny ton, że to dobrze widzieć, że ludzie mogą się zmienić, że nawet „hejterzy” mogą zmienić zdanie. Ja nie mam tak pozytywnego obrazu. Myślę, że te osoby znalazły sobie nową ofiarę.

Nie rozumiem nienawiści, nie rozumiem też przemocy, a nienawiść w internecie jest przemocą werbalną. Nie rozumiem i nie chcę zrozumieć, bo zrozumienie oznaczałoby akceptację.

Nie bójmy się nazywać nienawiści po imieniu. Nie umniejszajmy jej znaczeniu poprzez używanie słowa „hejt”. Sprawdźcie to sobie, powiedzcie głośno „ktoś mnie hejtuje” i „ktoś mnie nienawidzi”. Czujecie różnicę?

*Uwaga! Nie są to wyrzuty do Nicole, tylko obserwacja. Nie tylko ona używa słowa “hejt”, ale w tym przypadku mnie to bardzo poruszyło.