Eksperyment z kreatywnością

W październiku podjęłam się eksperymentu i pisałam codziennie nie tylko książkę, ale też na blogu. Jeszcze nigdy, mimo dobrych chęci, mi się to nie udało. Nie wiem, może to wpływ już 28 poprzednich dni codziennego pisania, a może po prostu jestem bardziej zdeterminowana, ale udało się. Przez cały październik pisałam codziennie książkę i publikowałam post na blogu.

Teraz mam taki plan, żeby pociągnąć to do końca roku, bo chcę zobaczyć, co takie codzienne pisanie zrobi z moją kreatywnością, a wszyscy wiemy, że potrzeba dłuższego czasu niż miesiąc, żeby przeprogramować nasz mózg. Jedni mówią, że 61 dni, inni że 10 tysięcy godzin. Jakby nie było, mam nadzieję, że po trzech miesiącach będę widziała jakieś efekty.

Nie zawsze jest łatwo, nie zawsze wiem o czym pisać, czasem przeklinam swój genialny pomysł, ale mimo tego, codziennie siadam przy biurku i piszę. Czasem więcej, czasem mniej, ale skreślanie tych cholernych krzyżyków (granatowy to książka, pomarańczowy to blog) daje mi taką satysfakcję, że nie mogę odpuścić.

Czekanie na wenę czy też natchnienie, jak zwał tak zwał, nie ma zupełnie sensu. To nie jest odkrycie, którego dokonałam, ale przez ten miesiąc znalazłam potwierdzenie tej teorii.

Co parę dni siadam przed komputerem i zupełnie nie wiem co napisać. Gapię się w ekran, zaglądam na inne blogi, wyglądam przez okno i obserwuję krowy. Czasem schodzi mi tak godzina. Ale koniec końców zawsze pojawia się coś, o czym chcę napisać, nawet jeżeli jest to kilka zdań.

Codzienna praktyka pomaga. Im więcej piszę, tym więcej mam do napisania. Czasem jak zaczynam, nie wiem co chcę powiedzieć, ale właśnie poprzez pisanie to odkrywam. Tak jak poprzez codzienne pisanie książki odkrywam jej wątek, to co chcę opowiedzieć.

Nie ma drogi na skróty. Żeby napisać książkę, trzeba ją pisać. Żeby coś osiągnąć, trzeba na to pracować. Żeby spełnić marzenia, trzeba codziennie stawiać kroki w dobrym kierunku. Ja już nie czekam na dobry moment. Robię swoje i będę to robiła tak długo aż osiągnę zamierzony cel.



2 thoughts on “Eksperyment z kreatywnością

  1. Musze przyznac, ze na dobre Ci to wychodzi :) wczesniej czytalam, ale nie komentowalam, pisalas glownie o swoich prywatnych sprawach (trudnych) albo jakos tak ogolnikowo? Teraz piszesz bardziej z serca? W kazdym razie Twoje teksty staly sie dla mnie inspirujace :) I nawet jesli piszesz o pisaniu, to w sumie przyznaje Ci racje… pracujac malymi partiami, dzien po dniu mozemy wykonac calkiem duza prace… nauka jezykow przede mna i moze cos jeszcze… i tak bardzo nie moge sie zabrac? Choc mam materialy – do wyboru, do koloru. A tu trzeba usiasc na tylku i przeznaczyc godzinke dziennie. Dzien po dniu. Za rok bede juz mowic w nowym jezyku…Czas start!

    Takze pisz. O czymkolwiek. Czytam :)

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.