Ścieżka serca

Czasem widzę coś, co powoduje ukłucie w sercu, i wiem, że muszę coś z tym zrobić. Kiedyś cytowałam już Agnieszkę Maciąg mówiącą o zazdrości. O tak:


To bezcenne, że mogłam poznać ludzi, którzy żyją w sposób, jaki mi się podoba. To także otwierało we mnie kolejne klapki, pokazywało, że to jest możliwe.

Nie jestem osobą, która zazdrości, jestem osobą, która się inspiruje. Jeżeli ktoś napisał książkę, a ja czuję ukłucie w sercu, to jest to dla mnie znak, że ja też muszę zabrać się do pracy. Jeżeli ktoś ma coś, do czego moje serce się wyrywa, to znaczy, że to jest moja potrzeba, ale też mój potencjał. Skoro to jest moja potrzeba, to jest to też moja możliwość.

Jakiś czas temu przeczytałam na Instagramie @blimsien o wracaniu do siebie i na ścieżkę serca, o robieniu tego co kocha. To mnie mocno zakuło. Zrozumiałam, że to moja potrzeba, że tego mi brakowało.


Zrobiłam więc, co zawsze robię w takiej sytuacji. Sięgnęłam po dziennik i wyruszyłam na poszukiwanie mojej ścieżki serca, gdzie bym była, gdybym nią podążała.


Znalazłam siebie piszącą, przelewającą się słowami jak wanna, gdy zapomnimy o odkręconym kranie. Moja ścieżka jest ścieżką słów, dzielenia się moimi doświadczeniami, opowiadania historii, pisania tak dużo, że słowa się we mnie przelewają. Bardzo mi się spodobał ten widok.


Zrobiłam więc następną rzecz, którą zawsze robię. Sięgnęłam po książki, które wiem, że mi pomogą wejść na tą ścieżkę. I obiecałam sobie, że już z tej ścieżki nie zejdę.

Gdzie byście byli, gdybyście podążali ścieżką serca?