Co mam w głowie

Trafiłam na swoje notatki ze Szkoły Mistrzów Pióra (obecnie Studium Kreatywnego Pisania), a tam takie zdanie: nie bać się tego, co jest w głowie. Nie bać się tego co jest w głowie. Ten strach to chyba mój największy pisarski problem. W mojej głowie dużo się dzieje, a ja tego nigdzie nie zapisuję, nic z tym … Continue reading Co mam w głowie

Day 1 of #100daysofwriting

It began. This morning I sat in my room and worked on my book. It felt like I was starting something new, even though I’m working on this for a while now. Now to keep showing up. Even if it’s only a few words. The aim is to keep going, keep looking for for the … Continue reading Day 1 of #100daysofwriting

Co z tym odpoczywaniem

Tak sobie leżę na kanapie i myślę, że to odpoczywanie to coś mi nie wychodzi. Wczoraj się nie udało, w związku z czym dzisiaj zmęczenie nie odpuściło, a ja zamiast odpoczywać robię tysiąc rzeczy. No dobra na szczepionkę musiałam pojechać i potem odebrać zamówione roślinki i zakupy zrobić. Ale prania już nie musiałam robić, ani … Continue reading Co z tym odpoczywaniem

Zmęczenie materiału

Ostatnio niby nic się nie dzieje, a jakoś ciągle coś. Aż w końcu wczoraj przesadziłam o dzisiaj organizm powiedział stop. Przykazał odpoczynek. Broniłam się jak mogłam, wierzgałam nogami w sprzeciwie, ale te tylko się pode mną ugięły, na szczęście w pobliżu kanapy. Po wtorkowym fikaniu z Chodakowską, wczorajsze zakwasy, dzisiejsze zresztą też, dały mi popalić. … Continue reading Zmęczenie materiału

Kiedy spacery nie wystarczają

Ostatnio więcej się ruszam. Duża w tym zasługa miejsca, w którym mieszkam, bo jest to piękna okolica do spacerów. Gdyby nie dokuczająca mi stopa mogłabym chodzić kilka godzin dziennie. Kiedyś bardzo mnie takie chodzenie bez celu nudziło, teraz to uwielbiam. Spacer pozwala mi poukładać myśli, często rozwiązać problemy. Po spacerze czuję się zawsze lżejsza, fizycznie … Continue reading Kiedy spacery nie wystarczają

Ścieżka serca

Czasem widzę coś, co powoduje ukłucie w sercu, i wiem, że muszę coś z tym zrobić. Kiedyś cytowałam już Agnieszkę Maciąg mówiącą o zazdrości. O tak: To bezcenne, że mogłam poznać ludzi, którzy żyją w sposób, jaki mi się podoba. To także otwierało we mnie kolejne klapki, pokazywało, że to jest możliwe.Nie jestem osobą, która … Continue reading Ścieżka serca

Rok temu

Rok temu firma przeprowadzkowa spakowała wszystkie nasze rzeczy do kontenerów i zostaliśmy na ostatnią noc w pustym mieszkaniu. Następnego dnia przekazaliśmy klucze nowemu właścicielowi i wyruszyliśmy do Niemiec na sześć tygodni, w oczekiwaniu na przeprowadzkę do naszego nowego domu. Czasem nadal nie wierzę, że to zrobiliśmy. Przeprowadziliśmy się na drugi koniec Holandii. Z zachodu na … Continue reading Rok temu

Najlepszy miesiąc roku

Czerwiec to zdecydowanie mój ulubiony miesiąc. To miesiąc moich urodzin, w czerwcu przeprowadziłam się do Holandii, rok temu wyprowadziliśmy się wreszcie z miasta, a za dziesięć dni dostanę pierwszą dawkę covidowej szczepionki. Czerwiec to bardzo dobry miesiąc. Dzisiaj pisząc w dzienniku pomyślałam, że czas mógłby trochę zwolnić, dać mi szansę na zrealizowanie moich zamierzeń. A … Continue reading Najlepszy miesiąc roku

Cel potrzebuje akcji

Utknęłam ostatnio w fazie myślenia. Szukając najlepszych sposobów na zrobienie tego co mam zrobić. A przecież myślenie nie wystarczy, bo żeby osiągnąć swój cel potrzebuję akcji. Muszę po prostu działać, nawet jak się boję, czy myślę, że nie jestem gotowa, czy też czuję się niewystarczająco dobra. Tylko przez działanie mogę stać się lepsza, tylko ruszając … Continue reading Cel potrzebuje akcji

Jedyna słuszna droga

Moja alergia na jedyne słuszne drogi zdaje się pogarszać. Choć może po prostu wraca do normy, a ja jestem znowu coraz bliżej siebie. Kiedyś, zanim złamała mnie depresja i stany lękowe, byłam typem człowieka, który wolał czasem wynaleźć koło od nowa. Chciałam próbować, popełniać własne błędy, szukać innych ścieżek, prowadzących w to samo miejsce. Potem … Continue reading Jedyna słuszna droga