Zaufać sobie

Pisząc tę moją książkę czułam, że coś jest nie tak. Najpierw myślałam, że to kwestia języka, w którym piszę, zaczęłam więc pisać w innym (bycie wielojęzycznym może być błogosławieństwem i przekleństwem), ale nadal czułam się nieswojo. Dałam sobie kilka dni wolnego od pisania rej książki, a wczoraj usiadłam z dziennikiem, żeby przerobić to uczucie i … Continue reading Zaufać sobie

100 dni pisania – jak mi idzie

Ostatnio dni spędzam głównie w fotelu. Tutaj czytam, piszę, bloguję, piję herbatę, odpoczywam, czasem nawet jem i przytulam koty. To jedyne miejsce w domu, w którym nie czuję bólu pleców w pozycji niehoryzontalnej. Sytuacja stanowczo sprzyja czytaniu, ale z pisaniem idzie mi trochę gorzej. Niby coś tam skrobię, ale wypadłam trochę z rytmu. I choć … Continue reading 100 dni pisania – jak mi idzie

Dzień odpoczynku

Bolą mnie plecy i szyja. Siedzenie przy biurku jest męką. Źle sypiam ostatnio i jestem dzisiaj bardzo zmęczona. Dzisiaj najchętniej wyrzuciłabym wszystko to, co do tej pory napisałam, odpuściłabym tę książkę. Dzisiaj nie widzę w niej sensu, choć wczoraj tam jeszcze był. Dlatego daję sobie wolne. Zamiast jęczeć z bólu przy biurku, kładę się na … Continue reading Dzień odpoczynku