Agrestowe popołudnie i kawałek poranka

 

Wszystko zaczęło się od wiadomości na WhatsAppie. Kuzynka przysłała mi zdjęcie pudełka agrestu z informacją, że bardzo chce być przerobiony na dżem. O tak! Uwielbiam agrest, a nie jadłam go odkąd mieszkam w Holandii, czyli jakieś 13 lat. Pudełko agrestu było więc wielkim szczęściem, bo bardzo stęskniłam się za tym smakiem. Continue reading Agrestowe popołudnie i kawałek poranka

Subiektywny alfabet emigracyjny: C jak czereśnie

Zdjęcie: kaboompics.com
Zdjęcie: kaboompics.com

Na emigracji można tęsknić za wieloma rzeczami. Można tęsknić za rodziną, przyjaciółmi, spotkaniami przy kawie czy za ukochanymi książkami, których nie zabraliśmy ze sobą. Jednak tęsknota za smakami, których nie możemy znaleźć w nowym kraju, jest chyba najtrudniejsza. Czytaj dalej