Agrestowe popołudnie i kawałek poranka

  Wszystko zaczęło się od wiadomości na WhatsAppie. Kuzynka przysłała mi zdjęcie pudełka agrestu z informacją, że bardzo chce być przerobiony na dżem. O tak! Uwielbiam agrest, a nie jadłam go odkąd mieszkam w Holandii, czyli jakieś 13 lat. Pudełko agrestu było więc wielkim szczęściem, bo bardzo stęskniłam się za tym smakiem. Kiedy kuzynka wręczyła … Continue reading Agrestowe popołudnie i kawałek poranka