Projekt sierpniowy: sierpień był…

Sierpień był dla mnie bardzo dobry. To był miesiąc wypełniony ciepłem. Ciepłem osób, z którymi udało mi się spotkać, wartościowych rozmów i czasu spędzonego z moim ulubionym mężem. Sierpień zaczął się od pytania "co dalej?", a skończył decyzjami, które powinny przynieść ciekawe i pozytywne zmiany. Nowe wyzwania, lepszy plan realizacji starych, ale ciągle nie ruszonych, … Continue reading Projekt sierpniowy: sierpień był…

Czas zimowy

Zmiana czasu wiąże się zawsze z narzekaniami, spóźnieniami lub byciem gdzieś za wcześnie. Jednak zmianę czasu na zimowy da się polubić. Naprawdę.  Po pierwsze zmiana czasu na zimowy jest lepsza dla naszego organizmu niż na letni. Nasz zegar biologiczny liczy trochę więcej niż 24 godziny, więc wydłużenie dnia jest dla nas łatwiejsze niż skrócenie, co … Continue reading Czas zimowy

Obiecanki cacanki

A głupiemu radość. Naobiecywałam więcej postów i zapadła cisza. Znowu mam oczywiście doskonałe wymówki, bo studia, bo wyjazd na Mistrzostwa Świata z A., bo to i tamto. A miało być tak pięknie. W między czasie czytam dużo o tym jak być bardziej produktywnym, osiągać zamierzone cele, lepiej organizować czas i inne temu podobne ciekawostki. Uczę się i … Continue reading Obiecanki cacanki

Natchnienie

Inspiracja - czekać na nią czy nie czekać? Wczoraj przeczytałam, że inspiracja przychodzi tylko do tych, którzy pracują. Czekanie na nią nie ma sensu. Podobno Ci co czekają na inspirację umierają nic nie tworząc. Trzeba usiąść i zabrać się do roboty, wtedy znajdą się słowa i pomysły. Nadszedł czas, żeby wypróbować tę teorię. Nie będę … Continue reading Natchnienie

48 godzinna doba

Ostatnio znajomy na Facebooku zapytał się mnie czy moja doba ma 48 godzin. Otóż nie, niestety, chociaż bardzo bym chciała. Egzaminy się zbliżają, czas pędzi, a ja próbuję się ze wszystkim wyrabiać na czas. Szkoda, że ja zupełnie nietechniczna jestem, może udałoby się wyprodukować rozciągać czasu. Z braku laku postanowiłam sobie ułatwić życie i urządziłam … Continue reading 48 godzinna doba

Czas nieubłagany

Czas pędzi nieubłaganie i właśnie mijają trzy miesiące od mojego ostatniego wpisu. Powinnam się wstydzić, ale jakoś nie mogę. A w ciągu tych trzech miesięcy skończył się remont kuchni trwający dwa miesiące, plac za oknem też już piękny i skończony. A ja byłam wykończona. Remontem, niedosypianiem i nielubianą pracą. Teraz wstępują we mnie nowe siły, … Continue reading Czas nieubłagany