Jesienne czytanie

Od paru dni mamy jesień. Taką prawdziwą, zimną, pachnącą zbliżającą się zimą. Taką, co powoduje, że nie chce się wychodzić spod pierzyny. Najchętniej spędzałabym całe dnie pod kocem, z książką w ręku i dzbankiem gorącej herbaty w pobliżu. I czytać Ci ja będę więcej, bo czytanie dobrze mi robi. W tym miesiącu, oprócz Wolf Hall … Continue reading Jesienne czytanie

Mgliście

Piękna, ciepła jesień powoli odchodzi w zapomnienie. Dzisiaj obudziłam się w mglistej, zimnej rzeczywistości. Bardzo pasującej do mojego psychicznego stanu. Nadal myślę, szukam rozwiązań i motywacji do działania. Powoli dochodzę do wniosku, że to proste rozleniwienie połączone ze strachem. Na szczęście z tym można sobie poradzić. Walczę więc ze sobą i już za chwilę wrócę … Continue reading Mgliście

Złota jesień

Wtorek. Pierwszy jesienny sztorm. Deszcz, wiatr i zdecydowanie ochłodzenie. Do tej pory jesień nas rozpieszczała. Było słonecznie, ciepło i sucho. Prawdziwa złota jesień.  Nie chcę mówić, że to koniec tych złotych dni, bo wszystko jest możliwe, ale z doświadczenia wiem, że pierwszy deszczowy sztorm zapowiada prawdziwie jesienną pogodę. W tym roku mnie to nie martwi. Mam … Continue reading Złota jesień

Sennie jesiennie

Moja ulubioną porą roku jest stanowczo wiosna. Nie ma się co dziwić, w końcu jestem wiosennym dzieckiem. Lubię jednak też jesień. Lubię te przejściowe pory roku za kolory, za zmiany, za to, że są jak życie. Niepoukładane, humorzaste i piękne.  Już czwarty rok z rzędu spędzam przełom września i października w Anglii. Jesień jest tutaj piękna. Faliste … Continue reading Sennie jesiennie

Zupy

Tradycyjnie pierwsze danie obiadowe. Przynajmniej tak pamiętam z dzieciństwa. Zawsze lubiłam zupy. Pomidorowa z ryżem, rosół cieniutkim makaronem, krupnik, szczawiowa, ogórkowa. Same pyszności. Lubię też nasze letnie zupy owocowe z makaronem i oczywiście wyśmienity polski chłodnik. Sama rzadko robię zupy, a przecież polski repertuar jest tak obfity, że pewnie mogłabym robić codziennie inną zupę przez cały … Continue reading Zupy

Przedstawiam Holandię #13

 Wczoraj byłam znowu turystką w Amsterdamie. Spacerowałam wzdłuż i w poprzek kanałów przez jakieś 4 godziny. Pogoda była piękna, słońce i lekki wiatr. Amsterdam jest bardzo ładnym miastem, ale szybko mnie męczy. Mnóstwo turystów i wiecznie wściekłych Amsterdamczyków na rowerach. Zdecydowanie wolę mój Haarlem. Haarlem jest mniejszy, równie ładny, a może nawet ładniejszy, mniej turystyczny i … Continue reading Przedstawiam Holandię #13

Projekt sierpniowy: Natura

 Drzewo za oknem naszej sypialni zaczyna nabierać jesiennych kolorów. W sierpniu! Świat oszalał! Ciekawa jestem dokąd poszło sobie lato? Wcześnie nas opuściło w tym roku. Pozostaje mieć nadzieję na piękną, słoneczną, złotą jesień. 

Tydzień w moim telefonie #5

Ten tydzień był wyjątkowo spokojny. Nic się nie działo, nic nie narozrabiałam i mało zrobiłam. Pewnie powinnam była więcej, ale leń mnie nie opuszcza.  Tydzień spędziłam pomiędzy domem a uczelnią. Nigdzie się nie szlajałam i nie łobuzowałam w kuchni. W deszczowe dni, po powrocie do domu, serwowałam sobie gorącą czekoladę na rozgrzanie. Mościłam się z … Continue reading Tydzień w moim telefonie #5

Listopad

Liści mało zostało do opadania po zeszłotygodniowym sztormie. Ten miesiąc zasługuje więc na przemianowanie na deszczopad.  Pada. Dużo pada. Dzisiaj rano świeciło słońce, ale nie dałam się zwieść i miałam rację. Zanim dojechałam na stację już padało. Deszcz mi nie straszny. Zresztą jak się mieszka w Holandii to trzeba się z deszczem pogodzić i już. … Continue reading Listopad

Tydzień w moim telefonie #2

To nie był bardzo ekscytujący tydzień. Na uniwersytecie mieliśmy tydzień wolnego od zajęć, ze względu na egzaminy, więc w zasadzie nie wychodziłam z domu.  Zabrzmiało to dosyć ponuro, zupełnie jakbym nie miała życia poza uniwersytetem. Nie jest aż tak źle. Po prostu najpierw uczyłam się do egzaminu, a potem zabrałam się za tłumaczenie fragmentów tekstów, … Continue reading Tydzień w moim telefonie #2