Subiektywny alfabet emigracyjny: M jak moje miejsce na ziemi

Facet w granatowej koszuli. Ten, przez którego znalazłam się w Holandii. On, A., moje miejsce na ziemi. To do niego wracam z podróży. To on jest moim korzeniem. Dla niego walczę o siebie, o marzenia, o spełnienie.

Subiektywny alfabet emigracyjny: A jak mój ulubiony mąż

A jak mój mąż A. To on jest powodem i napędem mojej emigracji. Mój osobisty latający Holender. Gdyby nie on, zamieszkanie w Holandii pewnie nigdy nie przyszłoby mi do głowy. Pisałam już o tym w zeszłym roku, przy okazji postu dla Klubu Polek na Obczyźnie.  W październiku stuknie nam jedenaście lat razem, w czerwcu minęło dziesięć … Continue reading Subiektywny alfabet emigracyjny: A jak mój ulubiony mąż