Subiektywny alfabet emigracyjny: H jak Haarlem

Moja przygoda w Holandii zaczynała się w Amsterdamie. Mieszkaliśmy tam w mieszkaniu wynajętym od znajomego brata A. Nie trwało to długo, bo ja przyjechałam w połowie czerwca, a już we wrześniu musieliśmy się wyprowadzić. Dosyć szybko rozpoczęliśmy więc poszukiwania nowego miejsca zamieszkania. Najpierw szukaliśmy mieszkania do wynajęcia, a kiedy nic nie mogliśmy znaleźć przemyśleliśmy sprawę … Continue reading Subiektywny alfabet emigracyjny: H jak Haarlem

Wycieczka

Obudziłam się wczoraj z pełną głową, cieżką, przepełnioną szaroburymi myślami. Z taką głową nic się nie da zrobić. Spod palców nie wychodzą żadne sensowne myśli. Wszystko jest jakieś takie pokraczne. Na szczęście jest na to rozwiązanie - długi spacer lub przejażdżka na rowerze.  Wskoczyłam więc na rower i pojechałam na plażę, bo jak się zrobi … Continue reading Wycieczka

Moje ulubione miejsca w Holandii

Ten wpis powstał w ramach majowego, a w zasadzie majowo-czerwcowego, projektu Klubu Polek na Obczyźnie. Do tego tekstu musiałam wybrać pięć moich ulubionych miejsc. Muszę przyznać, że nie było łatwo. Najpierw pomyślałam, że ograniczę się tylko do mojego miasta, ale wtedy zabrakłoby miejsc, do których chętnie wracam, gdzie lubię spędzać czas. 1. Księgarnia w kościele … Continue reading Moje ulubione miejsca w Holandii

Zapachy

Wiecie jak czasami zapachy potrafią wywołać wspomnienia i przenieść nas w inne miejsce, w innej czasoprzestrzeni? Lubię te momenty. Nie dlatego, że miałam sielskie dzieciństwo czy dlatego, że chciałabym wrócić gdzieś do przeszłości. Lubię, bo wyświetlają mi się wtedy obrazy, których nikt nigdy nie uwiecznił. Te zapachy mogą być przelotne lub długotrwałe. Jednym z takich przelotnych … Continue reading Zapachy

Morza szum…

Czas laby powoli dobiega końca i dobrze, bo zaczyna mnie nosić. Dzisiaj już nie mogłam dłużej usiedzieć w domu, więc wskoczyłam na rower i, pomimo mrozu i zimnego wiatru, popedałowałam na plażę. Tak, tak. Na zwykłym rowerze miejskim bez przerzutek i innych bajerów. Byłam bardzo z siebie dumna, szczególnie, że w drodze powrotnej miałam pod … Continue reading Morza szum…

Parostatkiem piękny rejs…

...Statkiem na parę, piękny rejs. A w zasadzie nie statkiem na parę, tylko promem. Płyniemy do Anglii. Ponieważ samochodem i nie do Londynu, tylko do Manchesteru, więc lepiej nam było promem niż pociągiem. Stena Line z Hoek van Holland do Harwich. Rejs trwa 6 godzin, ale chyba jakoś przetrwam. Najpierw skończę tego posta, a potem … Continue reading Parostatkiem piękny rejs…