Przeprowadzka

Zniknęłam. Znowu. Wszystko przez przeprowadzkę. Po sześciu tygodniach w Niemczech jesteśmy od dwóch tygodni w nowym domu. Powoli wszystko ogarniamy. Mój pokój do pracy jest już w zasadzie gotowy. Brakuje tylko jeszcze fotela i kabla do podłączenia laptopa do monitora. Ale siedzę sobie tutaj codziennie i dłubię. Piszę, myślę, kombinuję, szukam możliwości zarobku. Po sześciu … Continue reading Przeprowadzka

Subiektywny alfabet emigracyjny: P jak przyjaźń

Przyjaciele. Ludzie, którzy znają nas od podszewki. Potrafią poznać po naszych oczach, że coś jest nie tak, albo że jesteśmy szczęśliwy. Ludzie, którzy znają nas tak długo, że pamiętają nasze wszystkie miłości, porażki i sukcesy. Ludzie, którzy wiedzą kiedy nas przytulić i kiedy nas ochrzanić. Przyjaciele, najbliżsi naszemu sercu, bo razem tyle przeżyliśmy. Przeprowadzki mają to do siebie, że zostawiamy za … Continue reading Subiektywny alfabet emigracyjny: P jak przyjaźń

Subiektywny alfabet emigracyjny: N jak Nieuwkoop

Nieuwkoop - wieś, a raczej małe miasteczko, w którym wychował się mój ulubiony mąż. To właśnie tam przeprowadziliśmy się po paru miesiącach mieszkania w Amsterdamie. Wylądowaliśmy w samym środku „zielonego serca Holandii", pomiędzy jeziorami. Kiedy skończył się czas wynajmu mieszkania w Amsterdamie, szukaliśmy czegoś innego. Jednak ceny w stolicy Holandii są przerażające, a stan mieszkań … Continue reading Subiektywny alfabet emigracyjny: N jak Nieuwkoop

Podwójne święto

16 czerwca 2005, moje dwudzieste siódme urodziny, nieludzko wczesna godzina. Stoję na lotnisku w Krakowie, z walizką, której nie jestem w stanie sama udźwignąć. Poza tym mam 100 innych tobołków. Nadal nie wiem jak, dzień wcześniej, udałoby mi się wsiąść i wysiąść z pociągu, gdyby nie uprzejmy współpasażer i cierpliwy konduktor. Za godzinę wylatuję do … Continue reading Podwójne święto