Subiektywny alfabet emigracyjny: O jak od nowa

Kiedy wyjeżdżałam do Holandii nie znałam języka, nie miałam pozwolenia na pracę i nie wiedziałam nic, poza tym, że jadę za facetem, którego poznałam kilka miesięcy wcześniej. Szalone przedsięwzięcie, mogłoby się zdawać. A dla mnie to była szansa na coś dobrego. Nie wiedziałam jednak, że przeprowadzka będzie oznaczała tyle nowych żyć, tylu razy zaczynania od nowa.  … Continue reading Subiektywny alfabet emigracyjny: O jak od nowa

Subiektywny alfabet emigracyjny: J jak ja

Skoro subiektywnie, to musi też być o mnie samej w tym całym emigracyjnym zamieszaniu. Moja emigracja to bardzo świadomy wybór, a kraj docelowy został mi niejako narzucony. Dziesięć lat później mogę szczerze powiedzieć, że doskonale się tutaj odnalazłam, chociaż gdybym mogła sama wybierać, pewnie nie zdecydowałabym się na Holandię. O tym, co mnie przygnało do kraju wiecznego wiatru … Continue reading Subiektywny alfabet emigracyjny: J jak ja