Nazywam się Anna Maria Boland-Dzbańska (ona/jej), jestem zagorzałą czytelniczką, bojącą się pisać pisarką i tłumaczką literacką bez dorobku.
Od 2005 roku mieszkam w Holandii, a od 2020 w małej holenderskiej wsi, tuż przy granicy z Niemcami. Żyję spokojnie, bez ekscytacji, z mężem i kotką. Pracuję w bibliotece i powoli buduję codzienność, która pozwoli mi na więcej życiowej wolności.
W 2023 roku postanowiłam zarchiwizować wszystkie posty sprzed tego roku i zacząć trochę od nowa. Bo zaczynanie od nowa to moja specjalność.
Na blogu piszę o wszystkim tym, co mnie zajmuje i interesuje, o tym, co odkryłam, przeczytałam, a czasem ugotowałam, a czasem tylko dlatego, że muszę, bo się uduszę. Jak to w życiu chyba po prostu.

Znajdziesz mnie też tutaj:
Blog
- W poszukiwaniu straconej koncentracjiStrony uniwersyteckie znam już prawie na pamięć. Od kilku, jak nie kilkunastu, miesięcy przeglądam je prawie codziennie. Szukam (a nawet znalazłam) ciekawych studiów, ale mam też mocne przekonanie, że nie o studiowanie mi chodzi. Czuję, że to potrzeba zagłębienia się…
- Co czytają Holendrzy #8Dzisiaj trochę inaczej, bo niedawno odbyło się głosowanie na NS Publieksprijs 2025. NS, to Nederlandse Spoorwegen, czyli koleje państwowe. Od 1987 roku czytelnicy mogą głosować na najlepszą książkę roku. Pośród głosujących są losowane nagrody, między innymi rok darmowych podróży pierwszą…
- RozmowyW niedzielę rozmawiałam w mojej bibliotece z Peterem Buwaldą, jednym z najważniejszych współczesnych holenderskich pisarzy. To była bardzo ciekawa rozmowa o jego najnowszej powieści „De jaknikker”, ale też o jego pisarskiej karierze, życiu pisarza, jego procesie i o tym jakie…