Po małej przerwie wracam z holenderskimi bestsellerami. Myślałam trochę nad formatem tych postów i chyba na razie nic mądrego nie wymyśliłam. Po trzech tygodniach przerwy, w pierwszej dziesiątce zmiany, choć Rutger, Thomas i Paco nadal dzielnie się trzymają, teraz na miejscu szóstym. Nie wypadła też jeszcze książka Annejet van der Zijl ani Melissa da Costa z książką „Waar de zon de sneeuw raakt” i razem zajmują dwa ostatnie miejsca.

Na pierwszym miejscy nowa Lucinda Riley. Kolejna pośmiertna książka autorki. Fascynuje mnie ten fenomen. Skoro ktoś pisze książki pod jej nazwiskiem, to dlaczego nie pisze pod swoim? Trochę czuję tutaj smród chciwości, ale mogę się oczywiście mylić. Jej seria z siedmioma siostrami robiła swego czasu furorę w Holandii, miałam nawet w planach sięgnięcie po pierwszy tom, żeby się przekonać o co tyle hałasu, ale nadal tego nie zrobiłam. A teraz jak widzę, że wychodzą kolejne książki pod jej nazwiskiem, to zupełnie mi się odechciało.

Na drugim miejscu nowy Dan Brown. Ktoś z was już czytał? Ja czekam na jakąś miłą promocję po angielsku, ale pewnie prędzej uda mi się ją kupić do biblio i przeczytać w ten sposób. W każdym razie widziałam różne opinie, również takie, że ta książka jest gorsza od poprzednich. I ja wiem, że wiele osób uważa, że książki Browna to zło, ale ja lubię taką rozrywkę. Moje czytanie jest bardzo różnorodne i dobrze mi z tym.

Na trzecim miejscu nowy Charlie Mackesy. Na pewno znacie choćby z widzenia jego książki. Pierwsza z nich to „Chłopiec, kret, lis i koń” a polski wydawca mówił, że to „Połączenie Kubusia Puchatka oraz Małego Księcia”. To znowu te książki, które chciałabym przeczytać, ale ciągle się nie składa. Muszę wreszcie wypożyczyć z biblio, przecież to się czyta raz dwa.

Na czwartym miejscu książka bardzo na czasie „To jest faszyzm” politolożki Rosan Smits.
Z opisu wydawcy: Faszyzm wydrąża demokrację od środka. Wszystko zaczyna się od języka, nie od czołgów. Od demokratycznych wyborów, nie od zamachu stanu. I ma on wolną rękę dzięki ludziom, którzy myślą, że nie będzie aż tak źle – aż nagle już tak jest. Tak jak teraz.
To na pewno interesująca pozycja i wypożyczę ją z biblioteki jak tylko się pojawi.

I na piątym miejscu autobiograficzna książka legendy tenisa, Borisa Beckera. Wiedzieliście, że wylądował w więzieniu z powodu bankructwa? Z okładki wnioskuję, że to książka o wygrywaniu, przegrywaniu i zaczynaniu od nowa. Może sięgnę, choć na pewno nie będzie wysoko na mojej liście książek do przeczytania.
Coś was zainteresowało? Co teraz czytacie?
Wpadam tu, żeby zostawić mały ślad i uśmiech 🍁🍂
LikeLiked by 1 person
Bardzo mi miło. Pozdrawiam ciepło. ☺️
LikeLiked by 1 person