A gdyby tak zacząć tańczyć w deszczu?

Do końca roku zostało niecałe sto dni, a ja nawet nie jestem blisko osiągnięcia tego, co sobie zaplanowałam na samym początku. Życie postanowiło wchodzić mi w drogę ile tylko się da i zgubiłam cel z oczu, a raczej nie potrafiłam się przełamać i pracować na to, czego tak bardzo chcę. Wszystko inne wydawało się ważniejsze, … Continue reading A gdyby tak zacząć tańczyć w deszczu?

Subiektywny alfabet emigracyjny: D jak deszczowa depresja

W Holandii pada, a jak nie pada, to znaczy, że chmury się ładują. Tak mi mówił mój ulubiony mąż zaraz po mojej przeprowadzce. Może gdyby mi to powiedział jeszcze przed wyjazdem z Polski, to lepiej bym się nad tym zastanowiła.  W Holandii średnia roczna ilość opadów waha się pomiędzy 690 a 900 mm, przy czym najwięcej … Continue reading Subiektywny alfabet emigracyjny: D jak deszczowa depresja

Deszczowo

Miałam dzisiaj pojechać w Holandię i wieczorem opowiedzieć wam o jakimś ładnym mieście. Niestety pogoda nie sprzyja spacerom. Leje od samego rana. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak zaszyć się w domu i popracować nad tłumaczeniem, z przerwami na czytanie książki. Na pocieszenie zostawiam was z plażowym widokiem sprzed tygodnia, z nadzieją … Continue reading Deszczowo

Smak miłości w deszczowy wieczór

W piątki po południu pracuję w bibliotece. Odkładam na półki zwrócone książki. Praca wymagająca znajomości alfabetu, ale nie wiele poza tym. To moje 3 godziny pomiędzy książkami, mój czas na myślenie.  Wczoraj wracałam do domu w deszczu. Dwadzieścia minut w zimnym, intensywnym deszczu nie należy do przyjemności. Wróciłam do domu przemoczona, kapało ze mnie jak … Continue reading Smak miłości w deszczowy wieczór

Złota jesień

Wtorek. Pierwszy jesienny sztorm. Deszcz, wiatr i zdecydowanie ochłodzenie. Do tej pory jesień nas rozpieszczała. Było słonecznie, ciepło i sucho. Prawdziwa złota jesień.  Nie chcę mówić, że to koniec tych złotych dni, bo wszystko jest możliwe, ale z doświadczenia wiem, że pierwszy deszczowy sztorm zapowiada prawdziwie jesienną pogodę. W tym roku mnie to nie martwi. Mam … Continue reading Złota jesień

Zapachy

Wiecie jak czasami zapachy potrafią wywołać wspomnienia i przenieść nas w inne miejsce, w innej czasoprzestrzeni? Lubię te momenty. Nie dlatego, że miałam sielskie dzieciństwo czy dlatego, że chciałabym wrócić gdzieś do przeszłości. Lubię, bo wyświetlają mi się wtedy obrazy, których nikt nigdy nie uwiecznił. Te zapachy mogą być przelotne lub długotrwałe. Jednym z takich przelotnych … Continue reading Zapachy