Fragmenty mojego świata

Myślałam, że już zamknęłam temat Instagrama, że pogodziłam się z poczuciem niewygody, które u mnie wywołuje od jakiegoś roku. Ale ostatnio zaczął mnie jeszcze bardziej uwierać i zauważyłam, że czuję coraz większe znużenie kiedy go odwiedzam. Zaczęłam odnosić wrażenie, że wszystko jest takie samo, że choć dużo się tam mówi o oryginalności, to jednak zalatuje … Continue reading Fragmenty mojego świata

Zmęczenie materiału

Ostatnio niby nic się nie dzieje, a jakoś ciągle coś. Aż w końcu wczoraj przesadziłam o dzisiaj organizm powiedział stop. Przykazał odpoczynek. Broniłam się jak mogłam, wierzgałam nogami w sprzeciwie, ale te tylko się pode mną ugięły, na szczęście w pobliżu kanapy. Po wtorkowym fikaniu z Chodakowską, wczorajsze zakwasy, dzisiejsze zresztą też, dały mi popalić. … Continue reading Zmęczenie materiału

Nowy plan dnia

Po paru tygodniach gorszego samopoczucia postanowiłam coś zmienić w swoich dniach. Wiem, że ruch jest w moim przypadku bardzo ważny, ale równie łatwo mi go sobie odpuścić. Bo jestem zmęczona, głodna, bo pada albo ta książka jest taka dobra. A w moim przypadku ruch wspomaga moje zdrowie psychiczne i zapobiega bólom stawów. Wypróbowałam już wiele … Continue reading Nowy plan dnia

Myśli różnorodne

Nie mogę się ogarnąć, żeby napisać sensownego posta. W ten sposób chcę się jednak z Wami podzielić tym co mi się w głowie tłucze. W Holandii susza. Nie padało od kilku tygodni. Takiego słonecznego lata jeszcze tutaj nie doświadczyłam. Nie narzekam. Lubię jak mi ciepło w stopy i nie muszę codziennie zabierać parasola i płaszcza … Continue reading Myśli różnorodne

Uciśnięta

Jeszcze przez cztery tygodnie muszę uciskać nogi. Jest wyraźna poprawa, ale daleko mi jeszcze do pełnego wygojenia. Najgorsze jest to, że mam wrażenie, że ucisk przeniósł mi się z nóg na głowę. Brakuje mi przestrzeni, w pracy, w codzienności. Chciałabym uciec na długi spacer po wydmach, ale jeszcze mi nie wolno. Podglądam więc zdjęcia z … Continue reading Uciśnięta

Tu i teraz. Listopad 2017

Listopad, miesiąc deszczu i wiatru, ale też pięknych i późnych wschodów słońca. Codziennie rano po wyjściu z pod prysznica otwieram łazienkowe drzwi balkonowe z nadzieją na piękny widok. Przez chwilę cieszę się ciszą, wdycham chłodne, wilgotne powietrze i staram się zabrać ten spokój ze sobą do pracy. Niestety nie zawsze udaje mi się zatrzymać go … Continue reading Tu i teraz. Listopad 2017

O poniedziałku, który bywa niedzielą

Cisnę na pedały roweru jak szalona, bo wiem, że jestem już spóźniona do pracy. Nie mam nic do poniedziałków, ale to jedyny dzień, kiedy zaczynam o dziewiątej i czasem jest mi trudniej niż łatwiej, żeby zjawić się na czas. Jest za pięć dziewiąta, a przede mną jeszcze połowa drogi. Nic to, myślę, zostanę parę minut … Continue reading O poniedziałku, który bywa niedzielą

Tu i teraz w listopadzie

Posty z serii 'tu i teraz' podejrzałam na blogu worQshop.pl. Bardzo mi się spodobał ten pomysł, a ponieważ Kasia zachęca do jego podkradania, postanowiłam przenieść tę serię na grunt moich blogów. Bardziej typowego listopada mieć nie mogliśmy w tym roku w Holandii. Deszcz pada prawie codziennie, nastały też szarości typowe dla niskich landów. Nisko zawieszone … Continue reading Tu i teraz w listopadzie

Subiektywny alfabet emigracyjny: Z jak zwykłe życie

Czasem mam wrażenie, że moja rodzina i znajomi w Polsce myślą, że moje życie to wieczne wakacje. A emigracja to codzienne wstawanie, chodzenie do pracy, gotowanie obiadów, sprzątanie, spotkania ze znajomymi, wieczory na kanapie, życie po prostu. Moje życie na emigracji nie jest wyjątkowe. Oczywiście, że jest inne niż to w Polsce, ale na pewno … Continue reading Subiektywny alfabet emigracyjny: Z jak zwykłe życie

Po powrocie

Wakacje, wakacje i po wakacjach. I chociaż wizytę w kraju rodzinnym nie do końca można nazwać wakacjami, ze względu na różnorakie obowiązki, to jednak po powrocie czeka na mnie ciężki powrót do codzienności.  W tym tygodniu pozwalam sobie jeszcze na trochę luzu, według zaleceń Leo Babauty stawiam sobie jedno wyzwanie dziennie i powoli powracam do rzeczywistości. … Continue reading Po powrocie