Wrześniowo

Kiedyś nie lubiłam września, nie lubiłam jesieni, bo to właśnie wtedy wracało się do szkoły. A ja nie lubiłam szkoły, miejsca, w którym zawsze trzeba było odgrywać jakąś rolę, udawać kogoś innego. Szkoła i jesień zlały mi się w jedno i jakoś tak przeciągnęło mi się to do dorosłości.

Dopiero niedawno zaczęłam doceniać jesień. Chłodniejsze dni, zimne noce, piękne światło, takie jakby łamiące się. I choć nadal wrzesień nie należy do moich ulubionych miesięcy, to jesień lubię z roku z na rok coraz bardziej.

Muszę przyznać, że od września wolę październik. To wtedy świat nabiera koloru, światło staje się miękkie, wieczory coraz dłuższe, na zewnątrz robi się spokojniej, a ja wchodzę w mój ulubiony tryb domatorski. Otulam się ciepłymi swetrami, okrywam kocem i trochę zamykam przed światem. Powoli przygotowuję się do zimowego snu. Mogłabym chyba być niedźwiedziem.

Uczę się lubić wrzesień. Odczarowuję go powoli. Przestaję łączyć go z przykrym doświadczeniem szkolnych lat. Robię przetwory, planuję jesienno-zimowe miesiące, patrzę w przyszłość, a przeszłość pakuję w pudełko po butach i chowam na strychu.



Tu i teraz. Listopad 2017

Listopad, miesiąc deszczu i wiatru, ale też pięknych i późnych wschodów słońca. Codziennie rano po wyjściu z pod prysznica otwieram łazienkowe drzwi balkonowe z nadzieją na piękny widok. Przez chwilę cieszę się ciszą, wdycham chłodne, wilgotne powietrze i staram się zabrać ten spokój ze sobą do pracy. Niestety nie zawsze udaje mi się zatrzymać go na dłużej. Continue reading Tu i teraz. Listopad 2017

Tu i teraz we wrześniu

IMG_8418

Jesień zaskoczyła wszystkich. Z dnia na dzień temperatura spadła do nastu stopni i zrobiło się mokro, bardzo mokro. Nie do końca byliśmy na to przygotowani. Chyba tliła się w nas nadzieja na piękny, ciepły wrzesień i stąd ogromny zawód odczuwalny na każdym kroku. Czytaj dalej

Zaczynam od nowa. Dubel 1024.

IMG_8334

Wrzesień. Ponad połowa roku za nami. Nie wiem kiedy to się stało. Nie były to łatwe miesiące. Choroba teścia, która się ciągnie, reorganizacja w pracy i związana z tym niepewność, niepisanie wywołane tym wszystkim. Rok zaczęłam z przytupem i wielkimi planami, a jest jak jest, nie najlepiej. Nie jestem tam gdzie chciałam być i musiałam się w tym odnaleźć. Nie jest łatwo, ciągle szukam nowej drogi, nowego miejsca na wszystko to, co chcę robić. Czytaj dalej

W listopadzie

img_7711

Po pięknym październiku, listopad był rozczarowaniem, chociaż nie wiem czego się spodziewałam. Już pierwszego dnia, jakby ktoś pstryknął włącznikiem, zrobiło się zimno, wietrznie i deszczowo. Od czasu do czasu pojawiały się piękne dni i piękne zachody słońca, ale listopad pokazał nam swoje prawdziwe oblicze. Czytaj dalej

Nie daję się jesieni

jesien
Zdjęcie: juniperphoton | Unsplash

Nigdy nie miałam zdania na temat listopada. Po prostu kolejny miesiąc ze swoimi charakterystycznymi cechami. Dopiero po przeprowadzce do Holandii trochę się to zmieniło. Kiedy już od września codziennie mokłam i marzłam na rowerze, w listopadzie miałam serdecznie dosyć. I to nie o listopad sam w sobie chodziło, ale o to, że przede mną kolejny miesiąc wiatru, deszczu i zimna. Czytaj dalej

W październiku

img_7678

Przeczytałam 10 książek (w kolejności czytania):
„Sacrifice” Sharon Bolton
„Agatha Raisin and the Vicious Vet” M.C. Beaton
„Z jednym wyjątkiem” Katarzyna Puzyńska
„The Year of Magical Thinking” Joan Didion
„Almost French: A New Life in Paris” Sarah Turnbull
„Justyna Kowalczyk. Królowa Śniegu” Bogdan Chruścicki
„Agatha Raisin and the Potted Gardener” M.C. Beaton
„Utopce” Katarzyna Puzyńska
„The Master of Knots” Massimo Carlotto
„Zapomniane słowa” pod redakcją Madaleny Budzińskiej Czytaj dalej

Pani jesień

photo-1441936064713-d73d35f4fcb1
Zdjęcie: Aaron Burden | Unsplash

Po raz pierwszy w życiu mam ochotę na jesień. Tęsknym okiem spoglądam na grube swetry ukryte w szafie, robię zapasy świeczkowe, szukam drewna do kominka. Cieszę się na długie wieczory pod kocem. Czekam na chłodniejsze dni, a nawet na całodzienny deszcz. Czytaj dalej

Jesienne czytanie

Foto: Ryan McGuire / gratisography.com
Foto: Ryan McGuire / gratisography.com

Od paru dni mamy jesień. Taką prawdziwą, zimną, pachnącą zbliżającą się zimą. Taką, co powoduje, że nie chce się wychodzić spod pierzyny. Najchętniej spędzałabym całe dnie pod kocem, z książką w ręku i dzbankiem gorącej herbaty w pobliżu.

Czytaj dalej

Mgliście

IMG_4651

Piękna, ciepła jesień powoli odchodzi w zapomnienie. Dzisiaj obudziłam się w mglistej, zimnej rzeczywistości. Bardzo pasującej do mojego psychicznego stanu. Nadal myślę, szukam rozwiązań i motywacji do działania. Powoli dochodzę do wniosku, że to proste rozleniwienie połączone ze strachem. Na szczęście z tym można sobie poradzić. Walczę więc ze sobą i już za chwilę wrócę z nową energią.