Pustka

W głowie pustka, wywołana przebodźcowaniem wiadomościami i mediami społecznościowymi. Próbuję zmniejszyć codzienną dawkę skrolowania, ale trudno mi się oderwać w tym tygodniu. Tyle się dzieje. Uciekam w naturę, w spacery. Na szczęście jesień nas rozpieszcza w tym roku. Dzisiaj nie mam nic do powiedzenia.

Jesień w izolacji

Jesień, długie wieczory, deszcz, chmury, groza kolejnego lock downu. Na wiosnę mówiłam, że mamy szczęście, że wirus uderzył wiosną, bo słońce, ciepło i nawet w izolacji jest jakoś radośniej. Tymczasem wirus nie odpuszcza, a my nadal zamykamy się w domach. I chociaż jesienią i zimą jest to bardziej naturalny stan rzeczy, mam wrażenie, że wielu … Continue reading Jesień w izolacji

Wrześniowo

Kiedyś nie lubiłam września, nie lubiłam jesieni, bo to właśnie wtedy wracało się do szkoły. A ja nie lubiłam szkoły, miejsca, w którym zawsze trzeba było odgrywać jakąś rolę, udawać kogoś innego. Szkoła i jesień zlały mi się w jedno i jakoś tak przeciągnęło mi się to do dorosłości. Dopiero niedawno zaczęłam doceniać jesień. Chłodniejsze … Continue reading Wrześniowo

Tu i teraz. Listopad 2017

Listopad, miesiąc deszczu i wiatru, ale też pięknych i późnych wschodów słońca. Codziennie rano po wyjściu z pod prysznica otwieram łazienkowe drzwi balkonowe z nadzieją na piękny widok. Przez chwilę cieszę się ciszą, wdycham chłodne, wilgotne powietrze i staram się zabrać ten spokój ze sobą do pracy. Niestety nie zawsze udaje mi się zatrzymać go … Continue reading Tu i teraz. Listopad 2017

Tu i teraz we wrześniu

Jesień zaskoczyła wszystkich. Z dnia na dzień temperatura spadła do nastu stopni i zrobiło się mokro, bardzo mokro. Nie do końca byliśmy na to przygotowani. Chyba tliła się w nas nadzieja na piękny, ciepły wrzesień i stąd ogromny zawód odczuwalny na każdym kroku. SŁUCHAM więc głównie odgłosów deszczu. Potrafi padać tak obficie, że budzi mnie … Continue reading Tu i teraz we wrześniu

Zaczynam od nowa. Dubel 1024.

Wrzesień. Ponad połowa roku za nami. Nie wiem kiedy to się stało. Nie były to łatwe miesiące. Choroba teścia, która się ciągnie, reorganizacja w pracy i związana z tym niepewność, niepisanie wywołane tym wszystkim. Rok zaczęłam z przytupem i wielkimi planami, a jest jak jest, nie najlepiej. Nie jestem tam gdzie chciałam być i musiałam … Continue reading Zaczynam od nowa. Dubel 1024.

W listopadzie

Po pięknym październiku, listopad był rozczarowaniem, chociaż nie wiem czego się spodziewałam. Już pierwszego dnia, jakby ktoś pstryknął włącznikiem, zrobiło się zimno, wietrznie i deszczowo. Od czasu do czasu pojawiały się piękne dni i piękne zachody słońca, ale listopad pokazał nam swoje prawdziwe oblicze. Przeczytałam siedem książek, głównie z Jeżycjady. W moim poczuciu czytałam bardziej … Continue reading W listopadzie

Nie daję się jesieni

Nigdy nie miałam zdania na temat listopada. Po prostu kolejny miesiąc ze swoimi charakterystycznymi cechami. Dopiero po przeprowadzce do Holandii trochę się to zmieniło. Kiedy już od września codziennie mokłam i marzłam na rowerze, w listopadzie miałam serdecznie dosyć. I to nie o listopad sam w sobie chodziło, ale o to, że przede mną kolejny … Continue reading Nie daję się jesieni

W październiku

Przeczytałam 10 książek (w kolejności czytania): „Sacrifice" Sharon Bolton „Agatha Raisin and the Vicious Vet" M.C. Beaton „Z jednym wyjątkiem" Katarzyna Puzyńska „The Year of Magical Thinking" Joan Didion „Almost French: A New Life in Paris" Sarah Turnbull „Justyna Kowalczyk. Królowa Śniegu" Bogdan Chruścicki „Agatha Raisin and the Potted Gardener" M.C. Beaton „Utopce" Katarzyna Puzyńska … Continue reading W październiku

Pani jesień

Po raz pierwszy w życiu mam ochotę na jesień. Tęsknym okiem spoglądam na grube swetry ukryte w szafie, robię zapasy świeczkowe, szukam drewna do kominka. Cieszę się na długie wieczory pod kocem. Czekam na chłodniejsze dni, a nawet na całodzienny deszcz. Tymczasem wrzesień nas rozpieszcza słońcem i temperaturami w okolicach dwudziestu stopni. Zachęca do spacerów … Continue reading Pani jesień