Jesień

Pierwszy dzień jesieni, a rozmaryn kwitnie jakby go to zupełnie nie obchodziło. To chyba już szósty raz w tym roku. Niesamowita roślina. Zasadziłam trzy malutkie sadzonki, chyba 4 lata temu, a teraz jest wyższy ode mnie i jak byśmy mu pozwolili, to przejąłby cały ogród. Nie przejmuje się suszą ani deszczami, nie obchodzi go czy są upały czy śnieg, przetrwa wszystko.

Ja natomiast nie kwitnę, a raczej zapadam się w sobie. Psychicznie jest słabo, fizycznie też nie najlepiej. Zdrowotnie ten rok jest wyzwaniem i muszę przyznać, że mam dosyć.

Jesień daje nadzieję, że będzie lepiej. Wreszcie robi się ciemno o normalnej porze, hałasy powoli się uspokajają, można bez wyrzutów sumienia chować się na kanapie, w towarzystwie kota i książki.

P.S. Będę tu wrzucać takie krótkie posty, w podkategorii blogowowej „Krótko mówiąc”. Mam nadzieję, że w ten sposób rozkręcę się z pisaniem tutaj.

Leave a comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.