Placek

Od kilku dni spędzam większość czasu w pozycji horyzontalnej. Według zaleceń terapeuty manualnego, który stara się pozbawić mnie bólu pleców. Okazuje się bowiem, że mój organizm stara się mnie chronić (przed czym? przed kim?) i w związku z tym zadaje mi ból. Wczoraj trochę posiedziałam i dzisiaj za to płacę. Alice nie narzeka. Mnie nie … Continue reading Placek

Wściekłość

Wzbiera we mnie wściekłość. Na kapitalizm, konsumpcjonizm, na bezsensowną dyskryminację i nienawiść, na cenzurę big techów. Czuję, że niedługo się uleje. Pewnie tutaj. W nocy znowu nie mogłam spać, ale tym razem zamiast czytać, otworzyłam okno i gapiłam się na jedną jedyną gwiazdę, przebijającą zza chmur. Poranny widok z mojego ogrodu A dzisiaj rano obudziłam … Continue reading Wściekłość

Jesień

Pierwszy dzień jesieni, a rozmaryn kwitnie jakby go to zupełnie nie obchodziło. To chyba już szósty raz w tym roku. Niesamowita roślina. Zasadziłam trzy malutkie sadzonki, chyba 4 lata temu, a teraz jest wyższy ode mnie i jak byśmy mu pozwolili, to przejąłby cały ogród. Nie przejmuje się suszą ani deszczami, nie obchodzi go czy … Continue reading Jesień