Pociągają mnie książki o doświadczeniach innych czytelniczek i czytelników. Czytam o czytaniu innych i zastanawiam się nad swoim. Najczęściej myślę nad tym jak dobieram swoje lektury, bo to się chyba najbardziej zmieniło. Kiedyś, w zamierzchłych czasach sprzed ery mediów społecznościowych, książki polecały mi znajome osoby, wypatrywałam ciekawych tytułów w księgarniach czy też w czasopismach. Myślę, że częściej kierowałam się własnym smakiem i regularnie odkrywałam autorów i książki mniej znane.

Mam wrażenie, że teraz częściej sięgam po tytuły, które są wszędzie. Choć zwykle trochę później niż wszyscy, bo albo czekam na pojawienie się ich w biblio, albo na promocyjnego ebooka, albo wrzucam na półkę na Legimi i tam sobie czeka na swoją kolej. Trudno się oprzeć książce, która nawet wyskakuje z lodówki (à propos, wiecie że są na lodówki, które pokazują wam reklamy?).
Mam paru booktuberów, którzy czytają pozycje mniej oczywiste i dzięki którym odkrywam ciekawe osoby autorskie i tytuły. Są też wydawnictwa, które naprowadzają mnie na ciekawe tropy. Jednak mam wrażenie, że coraz trudniej jest poruszać się poza ubitymi literackimi szlakami.
Niedługo pojawią się listy tegorocznych książek, które koniecznie trzeba przeczytać, a ja się zastanawiam, czy nasze wybory czytelnicze są jeszcze nasze, czy o nich też już decydują algorytmy?