Dzień w fotelu z zastosowaniem 3K (koc, kot, książka), bo dwa dni pracy w chorobie mnie bardzo zmęczyły. Pomiędzy przekręcaniem stron rozmyślam nad zupą kalafiorową, ale nie wiem czy mam siłę ją zrobić.

Czytam jedenasty tom serii z Inspektorem Gamache i mam nieodparte wrażenie, że już to czytałam. I to się kryje w detalach. Cały czas się zastanawiam jak to możliwe i nic mi nie przychodzi do głowy. Czytam dalej, bo nie wiem jak się skończy, ale męczy mnie to, że rozpoznaję tyle szczegółów, a ta powieść nie jest zapisana w przeczytanych na GR, a zapisuję tam książki od 2015 roku. (Choć moja lista przeczytanych książek z tego roku jest tam zdecydowanie niepełna, bo nie wszystkie książki były na GR. Brakuje tam około 50 tytułów, ale mam wszystkie na The Storygraph.)
W każdym razie, The Nature of the Beast jest mi znajome. Książka wyszła po raz pierwszy w 2015 roku, jeśli więc ją już czytałam, to powinnam ją mieć na GR. Prawdziwa zagadka.