Przed końcem roku przeczytam…

Nie planuję czytania, bo najczęściej nic dobrego z tego nie wychodzi. Wymuszone lektury często mi się nie podobają, bo nie wpasowują się w mój nastrój. Może dlatego tyle lektur szkolnych mi się nie podobało, a jak sięgnęłam po nie później, to okazało się, że nie były takie złe. Choć są i takie, z którymi było … Continue reading Przed końcem roku przeczytam…

Nie zapasom książkowym

Sama nie wierzę, że to mówię, bo odkąd zaczęłam sama kupować książki, zawsze miałam, mniejszy lub większy, zapasik. Tak w razie czego, gdybym nie miała co czytać, oczywiście. Nie szkodzi, że mieszkając w dużym mieście, zawsze mogłam wyskoczyć do księgarni. Nawet teraz, mieszkając w małej wsi, mogę wyskoczyć do księgarni albo biblioteki i znaleźć coś … Continue reading Nie zapasom książkowym

Rok (nie)czytania z domu

Na początku szło mi nawet nieźle i myślałam, że to się może udać. Wreszcie wyczytam wszystkie nieprzeczytane książki z półek (i z podłogi). W końcu bardzo tego chcę, cel jest osiągalny i pozbędę się przy tym tego ciężkiego uczucia, że książki kupione tak dawno temu nadal leżą nieprzeczytane. To już moje trzecie podejście i mam … Continue reading Rok (nie)czytania z domu

Czytać więcej

Muszę czytać więcej. Czy znowu to mówię? Tak, chyba tak, chociaż mam wrażenie, że powtarzam to nieustannie od kilku miesięcy. Ale może tylko w mojej głowie i w dzienniku. Oznacza to tylko, że odczuwam rozproszenie mojej uwagi i oderwanie od tego, co ważne, i że trochę zbyt często pozwalam innym rzeczom wkraczać w mój czas … Continue reading Czytać więcej