To był maj

Napisałam ten tytuł i od razu zaczęłam nucić „Małgośkę" Rodowicz. Teraz się jej pewnie do wieczora nie pozbędę. https://youtu.be/O3kLCJqFM4M Dzielę się z Wami, żeby nie być samej w tym szaleństwie. Maj, ach ten maj. Według Instagrama i Twittera to ulubiony miesiąc całej Polski, a ja się cieszę, że się właśnie skończył. Jakoś mi nie przypadł … Continue reading To był maj

To był marzec

Marzec nas nie rozpieszczał pogodą. Było dużo słonecznych dni, ale nie rozstawałam się z ciepłą kurtką. Internet pokrył się zdjęciami kwitnących magnolii, ale u mnie w okolicy dopiero było widać pąki. Drzewa zostały beżowo-szare, a ja zazdrościłam zieleni ze zdjęć znajomych w innych częściach Europy. Ja nadal chodziłam w puchowej kurtce, ale niektórym dogrzewało https://twitter.com/annamboland/status/845649873361948672Continue reading To był marzec

Tu i teraz w marcu

Czekałam na marzec jak na zbawienie. Myślałam o słońcu, cieple i schowanym do szafy zimowym płaszczu. Nie mogłam się bardziej pomylić. Wiatry, deszcze i od czasu do czasu słoneczne dni, które dawały złudną nadzieję na poprawę pogody. W lutym trochę przedwcześnie cieszyłam się brakiem zimowego dołka, dopadł mnie w pierwszych tygodniach marca. Nie chciało mi … Continue reading Tu i teraz w marcu

O pisaniu, prokrastynacji i poszukiwaniu

Chciałabym Wam napisać, że prę do przodu jak taran, że w ostatnich tygodniach zapisałam niezliczoną ilość stron, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Chciałabym napisać, że wypełniona wiosenną energią walczę o swoje. Ale to wszystko nie jest takie proste. Wiosenna energia jest, wypełnia mnie powoli, ale jeszcze nie dotarła do mojej głowy. Od kilku tygodni … Continue reading O pisaniu, prokrastynacji i poszukiwaniu

Słońce

Jest. Dotarło też do nas. Pulsujące energią światło. Niebo zmienia kolor, podszeptuje, że teraz będzie już tylko lepiej. Jaśniej, cieplej, pozytywniej. Wyczekiwałam tego momentu jak kania dżdżu. Szarość ciążyła mi tak bardzo, że czułam ją każdą komórką ciała. Nie przeszkadza mi pędzący czas początku roku. Dla mnie te pierwsze miesiące mogłyby mijać jeszcze szybciej. Całą … Continue reading Słońce

A tymczasem w Weronie

Czwartek był dniem odpoczynku od treningów dla A., co oznaczało wycieczkę. Zdecydowaliśmy się na Weronę, a ponieważ byliśmy tam już w 2008 roku, więc zwiedzania wielkiego nie uskuteczniliśmy, to był raczej wyjazd w ramach zmiany otoczenia. Pogoda dopisywała, lunch zjedliśmy więć w kawiarnianym ogródku, potem spacer i oczywiście lody. Werona to piękne miasto, a że … Continue reading A tymczasem w Weronie

Marzec

Na blogu cisza od dwóch tygodni. Zupełnie niezamierzona. Tymczasem mamy marzec, miesiąc w którym przychodzi wiosna. Miesiąc, w którym codziennie moknę na rowerze, ale mimo wszystko się uśmiecham. To objaw wywołany widokiem krokusów i zapachem powietrza, bo już pod koniec lutego czuć było wiosnę. Dłuższe dni oznaczają więcej energii i dają wrażenie większej ilości czasu. … Continue reading Marzec

Sennie jesiennie

Moja ulubioną porą roku jest stanowczo wiosna. Nie ma się co dziwić, w końcu jestem wiosennym dzieckiem. Lubię jednak też jesień. Lubię te przejściowe pory roku za kolory, za zmiany, za to, że są jak życie. Niepoukładane, humorzaste i piękne.  Już czwarty rok z rzędu spędzam przełom września i października w Anglii. Jesień jest tutaj piękna. Faliste … Continue reading Sennie jesiennie

Cała naprzód!

Podsumowania tygodnia nie będzie. Nie chcę Was znowu zamęczać nudą przebijającą z tego postu. Dzisiaj spojrzę trochę wstecz, ale marzec aż się prosi, żeby patrzeć przed siebie. Marzec to miesiąc kalendarzowej wiosny, to zmiana czasu na letni, dłuższe dni i więcej słońca. To miesiąc początków, bo człowiekowi się więcej chce.  Najpierw jednak mały skok w … Continue reading Cała naprzód!

48 godzinna doba

Ostatnio znajomy na Facebooku zapytał się mnie czy moja doba ma 48 godzin. Otóż nie, niestety, chociaż bardzo bym chciała. Egzaminy się zbliżają, czas pędzi, a ja próbuję się ze wszystkim wyrabiać na czas. Szkoda, że ja zupełnie nietechniczna jestem, może udałoby się wyprodukować rozciągać czasu. Z braku laku postanowiłam sobie ułatwić życie i urządziłam … Continue reading 48 godzinna doba