Blog

Wsiowa wyprzedaż

W mojej wsi (1300 mieszkańców) są dwa kościoły, jeden katolicki i jeden protestancki. Powinnam powiedzieć były dwa kościoły, bo choć budynki stoją, to nie są już miejscem modlitw. Ten katolicki (znajduje się zresztą na mojej ulicy) jest właśnie w trakcie przebudowy, po której będzie miejscem spotkań mieszkańców i bed & breakfast. Ten protestancki, jest już … Continue reading Wsiowa wyprzedaż

Porządki na półkach, niekoniecznie książkowych

Ostatnio potrzebowałam czasu dla siebie. Bez mediów społecznościowych, bez bloga, bez spotkań towarzyskich. Potrzebowałam wrócić do siebie, pobyć ze swoimi myślami, na nowo odkryć co jest dla mnie ważne. Wrócić do siebie po prostu, w spokoju, bez głosów innych ludzi, bez widzenia ich sukcesów, bez ich komentarzy przez kilka tygodni ciszy, odpoczynku dla głowy i … Continue reading Porządki na półkach, niekoniecznie książkowych

O bieganiu, choć wcale nie o tym

Zaczęłam biegać. Znowu. Nie dlatego, że lubię, ale dlatego, że chcę poprawić kondycję, ale chcę też nauczyć mój umysł, że możemy robić rzeczy trudne i lekko przerażające. Powinnam mieć bieganie we krwi, bo spędziłam kilka lat w szkole sportowej, w klasie lekkoatletycznej. Jednak jeśli to doświadczenie wniosło coś do mojego życia, to chyba jedynie awersję … Continue reading O bieganiu, choć wcale nie o tym

Czytelniczy sierpień

Dopiero co pisałam, że temperatury od teraz już znośne, a lato postanowiło mi pokazać co o tym myśli i przywaliło upałami. Wygląda na to, że prognozom pogody nie można ufać i do tego lato postanowiło się obrazić i zaraz po upałach sobie pójść i pozwolić temperaturom spaść do kilkunastu stopni. Nie narzekam, bo mam trochę … Continue reading Czytelniczy sierpień

Wrześniowo, choć jeszcze nie jesiennie

Wrzesień nadciągnął wraz z upałami, ale wygląda na to, że skończy się na dwóch dniach, a potem temperatury w prognozach na następnych dziesięć dni nie przekraczają 26°C, ale też nie spadają poniżej 20°C, czyli lato trwa. Cieszą mnie niższe temperatury, bo upały to ja lubiłam jak miałam lat naście, a teraz tak średnio mi podchodzą. … Continue reading Wrześniowo, choć jeszcze nie jesiennie

Inne rzeczywistości

Nie przechodzi, ból znaczy się. Jest lepiej, ale nie jest po wszystkim. Jeszcze tydzień z Rennie i nadzieja na poprawę, a jak nic się nie zmieni, to powrót do lekarza. Nie wiem co wtedy. Nic nie znaleźli, więc może to jednak na tle nerwowym. Podobno to najczęstsze powody problemów żołądkowych. Tyle że, jak to powiedziała … Continue reading Inne rzeczywistości

Zalecenie lekarza

Ostatnie dziesięć dni dało mi w kość, głównie fizycznie, bólem brzucha, a raczej żołądka, ale też psychicznie, bo zjadał mnie strach co to może być. Nadal nie wiem, ale wykluczono helicobacter i wrzody, więc w zasadzie zostaje tylko stres, ale w środę mam wizytę u lekarza i pewnie dowiem się więcej. Taki ból, niepozwalający spać … Continue reading Zalecenie lekarza

Ambitny sierpień

Czasem potrzebujemy wyzwań albo zwyczajnie trochę zbyt ambitnych planów. Tak też stało się u mnie kiedy siedziałam na kanapie i pozwalałam oczom sięgać do wszystkich stosików poukładanych tu i tam w całym pokoju dziennym (czy to dobra nazwa, w końcu siedzimy tam też wieczorem, może więc w dużym pokoju jednak?). Tu stosik książek czekających na … Continue reading Ambitny sierpień

Jak się mają zapasy książkowe do czytania

Kiedy zeszłego lata naznosiłam tyle książek z biblioteki, że zrobiły mi zapasy na trzy miesiące, obiecałam sobie, że już nie będę tego robić. Nie dlatego, że nie ma to sensu, tylko dlatego, że te piętrzące się książki zaczęły mnie stresować. Bo trzeba je przeczytać i do tego szybko, bo przecież są wypożyczone, a na niektóre … Continue reading Jak się mają zapasy książkowe do czytania

Cztery lata z widokiem

Cztery lata temu, pewnego ciepłego lipcowego dnia przyjechaliśmy z naszego tymczasowego domu w Niemczech z powrotem do Holandii, żeby odebrać klucze do naszego nowego domu. Domu z widokiem, do którego parę lat wcześniej wzdychaliśmy podczas weekendu w Drenthe. To nie był ten sam widok, ale bardzo podobny i wzdychaliśmy sobie, „ach, mieć taki widok z … Continue reading Cztery lata z widokiem