Nie wiem jak u was, ale u nas pada od początku listopada, choć mam wrażenie, że dużo dłużej. Pola i łąki stoją pod wodą, a wysoka wilgotność powierza powoduje, że temperatury wydają się jeszcze niższe. Poza tym chyba nie ma gorszej pogody niż trzy stopnie na plusie i deszcz. To jest takie zimno, które przenika … Continue reading Mokro i zimno
Moja przerwa od Instagrama zakończyła się wczoraj rano. Okazuje się, że to jednak nie był dobry moment na rozstanie. Myślę, że on kiedyś nadejdzie, może nawet wcześniej niż mi się wydaje, ale jeszcze nie teraz. Nie wiem dokładnie co tym razem było nie tak, że nie mogłam przestać o nim myśleć, ale na pewno brakowało … Continue reading Czasem się nie udaje
Dzisiaj krótko, bo na Youtubie wisi od wczoraj film o autorkach, po którycj książki sięgam w ciemno. Można powiedzieć, że są moimi ulubionymi, choć pewnie jest ich na to trochę za dużo. Youtube to nadal bardzo trudne dla mnie zadanie, więc proszę o wyrozumiałość. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej (albo to rzucę). Tutaj … Continue reading Autorki, po które sięgam w ciemno
Ponieważ nie mogę przestać myśleć o Instagramie (słownik na moim laptopie nie zna tego słowa, a raczej tej odmiany i podpowiada mi „pentagramie", „metagramie"- to mnie śmieszy, bo w sumie chyba powinien się tak nazywać, oraz „maintstreamie"), choć minęło już dziewiętnaście dni (nie, nie liczę, sprawdziłam przed chwilą), pomyślałam, że może powinniśmy porozmawiać o mediach … Continue reading Ciemna strona
„Rozmowy przy stole” Natalii Sosin Krosnowskiej, to opowieści tych, którzy prowadzą wyjątkowe miejsca w Polsce. Agroturystyki, restauracje, miejsca spotkań czy warsztatowe. To piękne historie o spełnieniu, o ciężkiej, ale satysfakcjonującej pracy pełnej miłości do natury, otoczenia, ludzi. To historie, które nie zawsze są łatwe, ale czytając je miałam wrażenie, że widzę błysk w oku, delikatny … Continue reading Rozmowy przy stole
Bardzo lubię stare książki. Nie tylko ze względu na ich dziwny, lekko zatęchły zapach wanilii (szczególnie te stare kieszonkowe, pomarańczowe Penguiny, zawsze je kupuję, kiedy je widzę, szkoda, że nie mam ich wszystkich), ale także dlatego, że mogę wejść w świat sprzed wielu lat. Książka ze zdjęcia została po raz pierwszy opublikowana we wrześniu 1930 … Continue reading Stare książki
Myślałam, że w tym roku zapiszę przynajmniej ze trzy bruliony. Miałam wypełniać stronę za stroną, pogrubiać je atramentem. Wypełniłam jeden cały notes. W połowie listopada zaczęłam nowy, ale nie zapełnia się tak szybko jakbym chciała. I nie wiem czy to dlatego, że boję się tego co siedzi w mojej głowie, czy może nie ufam tym … Continue reading Kronikarka życia
Nie należę do osób, które rzewnie wspominają dzieciństwo. Wspominam je tak mało, że prawie nic z niego nie pamiętam. Zresztą nie tylko z dzieciństwa. Czasy nastoletnie, praca w różnych miejscach, wszystko jest zamglone, odległe. Nie pamiętam nazwisk większości nauczycieli, koleżanek, współpracowników. Po prostu nigdy do tego nie wracam myślami. Nie tęsknię za przeszłością, a już … Continue reading Smaki z przeszłości
Pamiętacie te zamierzchłe czasy kiedy książki wybierało się po okładce czy tytule, które przyciągnęły naszą uwagę? Albo po nazwisku autorki czy autora, których coś już czytaliśmy? Albo po opisie na okładce? Zastanawiam się czy ktoś jeszcze w ten sposób dobiera swoje lektury. Mam wrażenie, że w dobie bookstagrama, booktuba i booktoka większość naszych wyborów czytelniczych … Continue reading Dobór lektur
U mnie, najczęściej powolne. Jest poranne pisanie w brulionie, ćwiczenia i śniadanie z książką. Potem czas przy biurku i pisanie, coś na bloga, coś na Substack, coś innego. A popołudniem albo ruszam do pracy albo schodzę na dół na powolną kawę i lunch, znowu z książką. Popołudnia są różne, czasem spieszne, czasem w pracy, czasem … Continue reading Poranki