Znowu zanurzam się w świat czytelników

Nie spodziewałam się tego, szczególnie, że mam wrażenie, że wcale nie tak dawno czytałam całą Jeżycjadę z dziewczynami z Instagrama (sprawdziłam i okazuje się, że to było w 2021 roku). Naszło mnie znowu na przeczytanie całości, tym razem z zamiarem wypisania wszystkich lektur, które czytają bohaterowie. Nie wiem co potem z tą listą zrobię, może … Continue reading Znowu zanurzam się w świat czytelników

Po mojemu

Bez chwili zastanowienia usunęłam (znowu) instagramową aplikację z telefonu. Nie chciałam się nad tym zastanawiać, bo wiem, że wtedy znalazłabym argumenty przeciw temu krokowi. Czułam, że moja relacja z tą małą wielką aplikacją stała się niezdrowa, a na pewno dziwna i zalatująca uzależnieniem. Nie jest to łatwe rozstanie, co tylko potwierdza moje przypuszczenia. Nie wiem … Continue reading Po mojemu

Grudnioblog (nie, to się raczej nie przyjmie)

Sprawdzam teorię, że jak się codziennie pisze, to pomysły same przychodzą do głowy. Że kreatywność budzi kreatywność, czy jak to tam szło. Czuję ciepło pod pachami jak o tym myślę, ale potrzebuję czegoś, sama nie do końca wiem czego, co mnie popchnie do przodu. Może po prostu przydałby się kop na rozpęd? W każdym razie … Continue reading Grudnioblog (nie, to się raczej nie przyjmie)

Czarno to widzę, czyli wybraliśmy nowy parlament

Obudziłam się w ciemnościach i przy odgłosach deszczu walącego w dachówki, ale też bez chęci opuszczenia łóżka. Najchętniej zostałabym w nim cały dzień. Nie wiem czy z powodu pogody, wizji popołudnia i wieczora w pracy czy przez wyniki środowych wyborów parlamentarnych. Tak, w Holandii głosujemy w środy, a w wybory do Parlamentu Europejskiego są w … Continue reading Czarno to widzę, czyli wybraliśmy nowy parlament

Moja łódź podwodna

Siedzę i myślę, co i jak. O tym jak więcej blogować, jak dalej podążać w obranym kierunku (choć tutaj częściowo mam jakieś pojęcie), o tym, że trzy przeze mnie wyhodowane z pestki drzewka (dwa awokado i jedno nie wiem co to, może kiwi, a może brzoskwinia) potrzebują większych doniczek, a jedno, które pojawiło się u … Continue reading Moja łódź podwodna

Seryjne czytanie

Pociągają mnie serie książkowe, a ostatnio wręcz ich poszukuję. Lubię przebywać dłużej z bohaterami, poznawać ich lepiej, odkrywać ich tajemnice, które w jednej części jeszcze by się ukrywały, ale w kolejnych muszą wyjść na światło dzienne. Lubię odkrywać okolicę, w której wszystko się dzieje, poznawać sąsiadów, znajomych i rodzinę bohaterów. Lubię w seriach to, że … Continue reading Seryjne czytanie

Przed końcem roku przeczytam…

Nie planuję czytania, bo najczęściej nic dobrego z tego nie wychodzi. Wymuszone lektury często mi się nie podobają, bo nie wpasowują się w mój nastrój. Może dlatego tyle lektur szkolnych mi się nie podobało, a jak sięgnęłam po nie później, to okazało się, że nie były takie złe. Choć są i takie, z którymi było … Continue reading Przed końcem roku przeczytam…

Cel czy droga, co wybieram?

Pierwsze parę dni wyjazdowych tego urlopu spędziłam na torze kolarskim, wspierając szanownego małżonka podczas wyścigów. Nie byle jakich, bo mistrzostw świata w klasie masters, 35 lat i starsi. I to głównie obserwowanie tych starszych mocno mnie poruszyło. Niektórzy ledwo wdrapują się na rower, inni siedzą tak wysoko nad kierownicą, że spowalnia ich sam przepływ powietrza, … Continue reading Cel czy droga, co wybieram?

Nuda, panie!

Podczytuję sobie ostatnio znowu bloga Kasi Nowackiej, Dom z kamienia, która codziennie publikuje tam post. Taki zwyczajny, o codzienności, choć jej codzienność nie jest zupełnie zwyczajna. Kasia mieszka w Toskanii, na granicy z Emilią-Romanią, tam gdzie ostatnio było trzęsienie ziemi. Ale to nie trzęsienie ziemi czyni jej życie niezwyczajnym, tylko jej wyprawy po okolicy, o … Continue reading Nuda, panie!