Mały krok

Death_to_stock_photography_wild_5
Zdjęcie: Death to the Stock Photo

Rozumiem wspinaczy wysokogórskich. Są oni i góra. Dzisiaj idziesz dalej albo czekasz. Jutro nie istnieje. Życie w górach jest ciężkie, ale proste. Sprawy ważne i mniej ważne muszą poczekać. Robisz tylko to, po co przyjechałeś. Pełne skupienie na celu. Ostatnio bardzo mi tego brakuje. Continue reading Mały krok

Tu i teraz. Grudzień 2017

IMG_1537

W styczniu myślałam, że zdobędę świat. To miał być mój rok, taki przełomowy, w którym dokonam cudów. Wydaje mi się, że postawiłam życiu wyzwanie i postanowiło mi ono pokazać co myśli o moich planach. Żegnam się z tym rokiem bez żalu, z lekką radością nawet. To był rok, w którym dużo się spieprzyło, sporo okazało się inne niż miało być, a reszta dokopywała mi od czasu do czasu, żebym przypadkiem nie za dobrze się poczuła. Jasne, że były dobre momenty, a nawet tygodnie, ale jak patrzę całościowo, to nie mogę się doczekać pożegnania. Continue reading Tu i teraz. Grudzień 2017

Uciśnięta

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeszcze przez cztery tygodnie muszę uciskać nogi. Jest wyraźna poprawa, ale daleko mi jeszcze do pełnego wygojenia. Najgorsze jest to, że mam wrażenie, że ucisk przeniósł mi się z nóg na głowę. Brakuje mi przestrzeni, w pracy, w codzienności. Chciałabym uciec na długi spacer po wydmach, ale jeszcze mi nie wolno. Podglądam więc zdjęcia z naszych październikowych wakacji i szukam w sobie tego uczucia wolności, przestrzeni i możliwości. Continue reading Uciśnięta

Tu i teraz. Listopad 2017

Listopad, miesiąc deszczu i wiatru, ale też pięknych i późnych wschodów słońca. Codziennie rano po wyjściu z pod prysznica otwieram łazienkowe drzwi balkonowe z nadzieją na piękny widok. Przez chwilę cieszę się ciszą, wdycham chłodne, wilgotne powietrze i staram się zabrać ten spokój ze sobą do pracy. Niestety nie zawsze udaje mi się zatrzymać go na dłużej. Continue reading Tu i teraz. Listopad 2017

O powrotach

IMG_8817

Zniknęłam, tak zupełnie. Mimo zapału i wielkich chęci, nie dałam rady. W końcówce września podpierałam się nosem. Przespane noce były nieosiągalnym marzeniem, a sińców pod oczami nie przykrywał nawet najlepszy podkład. Chciałam tańczyć w deszczu, ale organizm odmówił posłuszeństwa. I miał rację, bo potrzebowałam oddechu, dystansu do codzienności, całkowitego oderwania. Continue reading O powrotach

A gdyby tak zacząć tańczyć w deszczu?

IMG_6430.JPG

Do końca roku zostało niecałe sto dni, a ja nawet nie jestem blisko osiągnięcia tego, co sobie zaplanowałam na samym początku. Życie postanowiło wchodzić mi w drogę ile tylko się da i zgubiłam cel z oczu, a raczej nie potrafiłam się przełamać i pracować na to, czego tak bardzo chcę. Wszystko inne wydawało się ważniejsze, miałam wrażenie, że walka o marzenia to wstrętny egoizm, że to nie jest dobry moment. Czytaj dalej

Muszę czy powinnam?

W marcu w moje ręce trafiła książka „The Crossroads of Should and Must” (w moim wolnym tłumaczeniu: Na skrzyżowaniu powinności i musu). Mimo że wiem co chcę w życiu robić, to ciągle to od siebie odsuwam. Ciągle się zastanawiam czy mam rację, czy się nadaję, czy to na pewno jest to. Ciągle powątpiewam czy moje wybory są słuszne, czy naprawdę pochodzą z głębi mnie, z mojej własnej potrzeby. Czytaj dalej

Czego regularny trening uczy mnie o pisaniu

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Słabo mi ostatnio idzie z pisaniem. Właściwie “słabo” to nie jest dobre słowo. Idzie mi do dupy, znaczy się nie idzie mi wcale. Ciągle czekam. Na nowy pomysł, na lepszy moment w pracy, na więcej spokoju w głowie. Czekam i wypatruję tego momentu, w którym usiądę i będę pisać. Wyobrażam sobie siebie pochyloną nad klawiaturą, z lekkim szaleństwem w oku, piszącą godzinę po godzinie. I co? I nic. Nie powstają od tego nowe zdania, nie zapisuję pustych kartek. Nawet nowe pomysły się nie pojawiają. Czytaj dalej

Wszystko czego chcę

bgdiuiyn3rs-annie-spratt
Zdjęcie: Annie Spratt | Unsplash

“A, bo ty jak czegoś chcesz, to zawsze to dostajesz”, słyszałam to niezliczoną ilość razy. Z tym dostawaniem to oczywiście nieprawda, ale coś z tym chceniem jest. Bo jak czegoś bardzo chciałam, to starałam się o to tak długo aż to dostawałam udało mi się to osiągnąć.

Cały zeszły tydzień zastanawiałam się co się stało z tamtą dziewczyną. Gdzie zgubiłam wolę walki? Dlaczego dużo za wcześnie odpuszczam i nie daję sobie szansy na zrealizowanie celu? Czytaj dalej

O odkopywaniu się

foko4dpxamq-eric-rothermel
Zdjęcie: Eric Rothermel | Unsplash

W grudniu, w tym przedświąteczno-noworocznym odmęcie, gdy wszystko spowalnia, udało mi się zakopać. Zakopałam się w cieple domu, pod grubym kocem, wśród moich ukochanych książek, u boku A. Nie ćwiczyłam, nie pisałam, nie blogowałam. Nie robiłam nic dla siebie i nic w kierunku osiągania tego, na czym mi bardzo zależy. Na chwilę zabrakło mi motywacji, wiary w siebie, siły i chęci. Jedyne czego chciałam, to żeby świat zostawił mnie w spokoju, żeby moja głowa przestała pracować na pełnych obrotach. Nie chciałam nic. Czytaj dalej