Porządki na półkach, niekoniecznie książkowych

Ostatnio potrzebowałam czasu dla siebie. Bez mediów społecznościowych, bez bloga, bez spotkań towarzyskich. Potrzebowałam wrócić do siebie, pobyć ze swoimi myślami, na nowo odkryć co jest dla mnie ważne. Wrócić do siebie po prostu, w spokoju, bez głosów innych ludzi, bez widzenia ich sukcesów, bez ich komentarzy przez kilka tygodni ciszy, odpoczynku dla głowy i … Continue reading Porządki na półkach, niekoniecznie książkowych

Małe cięcie, czyli skręcanie w boczne ścieżki

Obcięłam sobie dzisiaj włosy. Sama. Krzywo, ale nie szkodzi, bo przy małym skręcie i tak nie widać. Obcięłam, bo miałam nadzieję, że razem z włosami odetnę trochę myśli i trochę ciężaru, który czuję w głowie. Jeszcze nie wiem czy się udało. Pewnie nie, ale warto spróbować, takie cięcie duchowe, ale widoczne fizycznie. Na zdjęciu nie … Continue reading Małe cięcie, czyli skręcanie w boczne ścieżki

Tyle ile mi potrzeba

Dużo myślę ostatnio o życiu. O tym co mnie w nim uwiera i jak bym chciała by wyglądało. Wyobraźnia ciągle podsuwa mi te same obrazy. Spokój, praca z domu, słowa, książki, ogród, wspólna popołudniowa kawa, my we dwoje, spokój. Od lat nic się w nich nie zmieniło. I właśnie ta życiowa myśl przewodnia, spokój, przeważa … Continue reading Tyle ile mi potrzeba

Myśli na wtorek

Wczoraj miałam gorszy dzień, kiepski był strasznie tak naprawdę, ale wybrnęłam z niego bez wpadania w spiralę negatywnych uczuć i myśli. I to coś nowego, co sprawiło również, że dzisiaj mam więcej energii i czuję się dużo lepiej. W ostatnich latach wykonałam kawał dobrej roboty psychologicznej i właśnie teraz zobaczyłam jej efekty. Popłakałam sobie, przegadałam … Continue reading Myśli na wtorek

Wieczny lockdown, czyli życie w naszej wsi

Rozmawiałam ostatnio z (dalszym) sąsiadem i pytał jak się nam mieszka w naszej wsi. Mieszkamy tu już trzy i pół roku i nadal wszyscy nas o to pytają. Nie bez powodu, przeprowadzka z Haarlemu, z zachodu kraju, z regionu Randstad, to małej wsi, w której nie ma nawet sklepu spożywczego, przy samej granicy z Niemcami … Continue reading Wieczny lockdown, czyli życie w naszej wsi

O czytelniczej przyjemności

Wczoraj w pracy pewien starszy pan zagadnął mnie o spokój jaki tego dnia panował w bibliotece. I rzeczywiście był to wyjątkowo spokojny dzień i bardzo mało osób nas odwiedziło. Czasem to dobrze, bo daje szanse na małe porządki, ale ileż można ogarniać książki na regałach. Rozmowa zeszła nam się na czytanie, a raczej na to … Continue reading O czytelniczej przyjemności

Owce i drogowskaz

Dzisiaj mamy zimny, ale jakże piękny poranek. Minus siedem, to nie jest jakiś szalony mróz, ale na nasze, holenderskie, możliwości, to całkiem całkiem. Jeszcze wczoraj odczuwalna temperatura była minus czternaście, ale dzisiaj wiatr przysiadł i jest całkiem przyjemnie. Idzie lekkie ocieplenie, choć noce pozostaną mroźne, to w dzień ma być powyżej zera. Sama nie wiem … Continue reading Owce i drogowskaz

Poranki

U mnie, najczęściej powolne. Jest poranne pisanie w brulionie, ćwiczenia i śniadanie z książką. Potem czas przy biurku i pisanie, coś na bloga, coś na Substack, coś innego. A popołudniem albo ruszam do pracy albo schodzę na dół na powolną kawę i lunch, znowu z książką. Popołudnia są różne, czasem spieszne, czasem w pracy, czasem … Continue reading Poranki

Po mojemu

Bez chwili zastanowienia usunęłam (znowu) instagramową aplikację z telefonu. Nie chciałam się nad tym zastanawiać, bo wiem, że wtedy znalazłabym argumenty przeciw temu krokowi. Czułam, że moja relacja z tą małą wielką aplikacją stała się niezdrowa, a na pewno dziwna i zalatująca uzależnieniem. Nie jest to łatwe rozstanie, co tylko potwierdza moje przypuszczenia. Nie wiem … Continue reading Po mojemu

Moja łódź podwodna

Siedzę i myślę, co i jak. O tym jak więcej blogować, jak dalej podążać w obranym kierunku (choć tutaj częściowo mam jakieś pojęcie), o tym, że trzy przeze mnie wyhodowane z pestki drzewka (dwa awokado i jedno nie wiem co to, może kiwi, a może brzoskwinia) potrzebują większych doniczek, a jedno, które pojawiło się u … Continue reading Moja łódź podwodna