Ujawnianie problemu

Często powtarzam, zazwyczaj podczas dialogów wewnętrznych, że chcę więcej czytać i więcej pisać, nawet jak to pisanie będzie tylko dla mnie, w notesie. Po prostu są to dwie aktywności, które zawsze pozytywnie na mnie wpływają. Tak jak prace ogrodowe, ale te nie są dostępne przez cały rok, choć mam już pomysł jak się dalej bawić … Continue reading Ujawnianie problemu

A co jeśli to nie ja?

Wczoraj miałam bardzo dobry dzień. Napisałam recenzję, a raczej jej pierwszą wersję, dla wydawnictwa i list na Substacku, a resztę dnia spędziłam czytając i pracując w ogrodzie. Wieczorem czułam spokój, zadowolenie, satysfakcję. Są takie rzeczy, które dają mi energetycznego kopa, a równocześnie dzięki nim czuję wewnętrzny spokój. Myślę i kombinuję jak mieć ich więcej w … Continue reading A co jeśli to nie ja?

Z wiosną nadzieje rosną

Znowu wypadłam z rytmu pisania i czytania. I znowu postanowiłam wyrzucić Instagrama z telefonu, żeby nie wpadać w doomscrolling (w poszukiwaniu polskiego odpowiednika tego wspaniałego określenia, sprawdziłam Wikipedię i nie podaje ona tłumaczenia, niech więc będzie „z angielska", jakoś to chyba wszyscy przeżyjemy) i spędzać więcej czasu z książką lub czytnikiem w dłoni. Powoli zaczyna … Continue reading Z wiosną nadzieje rosną

Jeszcze więcej czytania

Moja ulubiona nagroda literacka ogłosiła dzisiaj długą listę nominowanych. To właśnie dzięki Women's Prize, która wtedy jeszcze nazywała się Orange Prize, poznałam takie autorki jak Ann Patchett czy Andrea Levy. To dzięki tej nagrodzie wpadam regularnie w literackie zachwyty. Jak wam się podoba? Z tegorocznej listy, przeczytałam (lub zrobiłam podejście do przeczytania) trzy tytuły (The … Continue reading Jeszcze więcej czytania

Wyzwania różnorodne

Ciągnie mnie ostatnio do wyzwań, głównie czytelniczych, ale chodzi mi też po głowie rysowanie. Bardzo potrzebuję teraz wyraźnych celów, które są osiągalne, nawet jeżeli niełatwe. Czytelnicze wyzwania nie są oczywiście jakąś ogromną trudnością, nie dla mnie w każdym razie, bo ja i tak spędzam życie z książką w dłoni. Ale już na przykład rysowanie, nawet … Continue reading Wyzwania różnorodne

Miejsce pomiędzy

Ręka do góry, kto ma czasem ochotę rzucić wszystko i zamieszkać w małej chatce w Dolomitach? Mogą być inne góry. Albo las. Albo mała wyspa. Nie wiem czy to poszukiwania pracy, czy generalne zmęczenie ludźmi, szczególnie tymi na świeczniku, ale coraz bardziej uwiera mnie standardowe życie. Praca od poniedziałku do piątku, życie od weekendu do … Continue reading Miejsce pomiędzy

Szufladki, stereotypy i inne zjawiska

Są takie książki, które wywołują u mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony zachwyt i chęć czytania i nie odkładania, z drugiej, najchętniej rzuciłabym nią o ścianę i nigdy więcej jej nie otworzyła. Tak było właśnie z książką „Dżiny" Fatmy Aydemir, w przekładzie Zofii Sucharskiej od wydawnictwa Cyranka. Nie rzuciłam nią parę razy o ścianę tylko … Continue reading Szufladki, stereotypy i inne zjawiska

Poddałam się

Dzień trzeci kanapowania i kocykowania, z kocim błogosławieństwem. Dopadła mnie jakaś przyziemna infekcja (choć lekarz twierdzi, że raczej ich zbiór) i trzyma mnie już sześć tygodni. W końcu mnie złożyła i się jej poddałam. Siedzę więc teraz grzecznie na kanapie i odpoczywam, pozwalam ciału robić swoje, z małą pomocą witaminy C i dużej ilości płynów. … Continue reading Poddałam się

Skąd się bierze spokój?

Jak już wiecie jest u nas ostatnio mgliście. W zasadzie codziennie otula nas mgła, choć widząc po prognozach pogody, to się może już zaraz zmienić. Mgła jest piękna, szczególnie jak jest zimno. Nie dość, że drzewa dostają oszronioną pokrywkę, to mgła nadaje im dodatkowej tajemniczości. I to mówię ja, jedna z najmniej romantycznych osób na … Continue reading Skąd się bierze spokój?

Mglisty spokój

Obudziłam się dzisiaj o szóstej rano, zupełnie niepotrzebnie. W ciemności poranka, która tutaj trwa do mniej więcej ósmej rano, wypiłam poranną szklankę ciepłej wody i pojeździłam w miejscu na rowerku stacjonarnym, czytając „Chochoły" Wita Szostaka. Chyba muszę w tym tygodniu odpuścić inne ćwiczenia i tylko jeździć z „Chochołami", bo klub książki już w niedzielę, a … Continue reading Mglisty spokój