Inne rzeczywistości

Nie przechodzi, ból znaczy się. Jest lepiej, ale nie jest po wszystkim. Jeszcze tydzień z Rennie i nadzieja na poprawę, a jak nic się nie zmieni, to powrót do lekarza. Nie wiem co wtedy. Nic nie znaleźli, więc może to jednak na tle nerwowym. Podobno to najczęstsze powody problemów żołądkowych. Tyle że, jak to powiedziała … Continue reading Inne rzeczywistości

Zalecenie lekarza

Ostatnie dziesięć dni dało mi w kość, głównie fizycznie, bólem brzucha, a raczej żołądka, ale też psychicznie, bo zjadał mnie strach co to może być. Nadal nie wiem, ale wykluczono helicobacter i wrzody, więc w zasadzie zostaje tylko stres, ale w środę mam wizytę u lekarza i pewnie dowiem się więcej. Taki ból, niepozwalający spać … Continue reading Zalecenie lekarza

Ambitny sierpień

Czasem potrzebujemy wyzwań albo zwyczajnie trochę zbyt ambitnych planów. Tak też stało się u mnie kiedy siedziałam na kanapie i pozwalałam oczom sięgać do wszystkich stosików poukładanych tu i tam w całym pokoju dziennym (czy to dobra nazwa, w końcu siedzimy tam też wieczorem, może więc w dużym pokoju jednak?). Tu stosik książek czekających na … Continue reading Ambitny sierpień

Jak się mają zapasy książkowe do czytania

Kiedy zeszłego lata naznosiłam tyle książek z biblioteki, że zrobiły mi zapasy na trzy miesiące, obiecałam sobie, że już nie będę tego robić. Nie dlatego, że nie ma to sensu, tylko dlatego, że te piętrzące się książki zaczęły mnie stresować. Bo trzeba je przeczytać i do tego szybko, bo przecież są wypożyczone, a na niektóre … Continue reading Jak się mają zapasy książkowe do czytania

Czytelniczy początek maja

Znowu nazaczynałam książek jakby świat miał się jutro skończyć i teraz nie wiem po którą sięgać i tak leżą i na mnie patrzą i nie wiem dlaczego się jeszcze nie obraziły i sobie nie poszły, lub chociaż nie wypluły zakładki, żeby mi utrudnić życie, a ja zaczynam kolejną lekturę i dziwię się, że Storygraph mi … Continue reading Czytelniczy początek maja

Czytanie czasem boli

Czasem książka rozwala mnie na łopatki, powoduje, że muszę pobyć sama ze sobą przez kilka dni (nie, żeby było mi to dane, ale rozkminiam sobie wtedy sprawy w głowie, w każdym samotnym momencie). Muszę sobie przemyśleć to, co poruszyła, poprzykrywać rany, które otworzyła. Czasem to zwykły ból, ale czasem przebija się przez niego coś więcej. … Continue reading Czytanie czasem boli

Weekend pod kotem

Weekend spędziłam pod kotem, dosłownie. Całe (no prawie) sobotę i niedzielę byłam kocim posłaniem, a dzięki temu przeczytałam cztery książki. Dwie kolejne części Jeżycjady („Noelkę" i „Pulpecję") i dwie książki Magdaleny Witkiewicz. W sobotę przeczytałam na nowo „Czereśnie zawsze muszą być dwie", a w niedzielę nową część osadzoną w tym samym świecie, czyli „Ulotny zapach … Continue reading Weekend pod kotem

Kiedy fikcja jest za blisko prawdy

Znacie Julię z „Roku 1984" Orwella? W „Roku 1984" widzimy wszystko z perspektywy Winstona Smitha, a teraz możemy spojrzeć na wszystko jej oczami, bo Sandra Newman zrobiła ją główną bohaterką swojej książki. Ale zanim zacznę czytać „Julię" (nie ma jeszcze polskiego tłumaczenia) postanowiłam wrócić do „Roku 1984", tym razem w oryginale, bo dwadzieścia lat temu … Continue reading Kiedy fikcja jest za blisko prawdy

To był luty

Luty, sama nie wiem co o nim myśleć. To był trochę miesiąc zagubienia, ale też zrozumienia pewnych spraw i mechanizmów we mnie siedzących. To był też miesiąc słaby czytelniczo, co na pewno wpłynęło na moją niechęć do jego tegorocznej wersji. Ciężko mi się było skupić i ciągnęło mnie bardziej do Sudoku niż do czytania. To … Continue reading To był luty

O czytelniczej przyjemności

Wczoraj w pracy pewien starszy pan zagadnął mnie o spokój jaki tego dnia panował w bibliotece. I rzeczywiście był to wyjątkowo spokojny dzień i bardzo mało osób nas odwiedziło. Czasem to dobrze, bo daje szanse na małe porządki, ale ileż można ogarniać książki na regałach. Rozmowa zeszła nam się na czytanie, a raczej na to … Continue reading O czytelniczej przyjemności