Weekendowe opowieści

Zastanawiam się jaki proces myślowy zachodzi w głowie człowieka, który dochodzi do wniosku, że piąta rano to świetny moment na prace ogrodowe z podkaszarką. Naprawdę chciałabym wiedzieć jak się dochodzi do takich decyzji. Wiem, że są ludzie, którzy uważają, że jak oni wstali to świat też musi. I tacy, których zdaniem są lepsi od innych, … Continue reading Weekendowe opowieści

Weekend pod kotem

Weekend spędziłam pod kotem, dosłownie. Całe (no prawie) sobotę i niedzielę byłam kocim posłaniem, a dzięki temu przeczytałam cztery książki. Dwie kolejne części Jeżycjady („Noelkę" i „Pulpecję") i dwie książki Magdaleny Witkiewicz. W sobotę przeczytałam na nowo „Czereśnie zawsze muszą być dwie", a w niedzielę nową część osadzoną w tym samym świecie, czyli „Ulotny zapach … Continue reading Weekend pod kotem

Dziwne pomysły

Najpierw wpadłam na świetny pomysł przeczytania obydwu długich list z nominacjami do Women's Prize (for Fiction i Non-Fiction). Parę dni temu ukazała się lista Non-Fiction i... Nie przeczytam jej w całości, a przynajmniej nie od razu. Zupełnie nie przemyślałam tego, że te książki będą najzwyczajniej na świecie drogie, a do tego niedostępne w mojej bibliotece … Continue reading Dziwne pomysły

Myśli na wtorek

Wczoraj miałam gorszy dzień, kiepski był strasznie tak naprawdę, ale wybrnęłam z niego bez wpadania w spiralę negatywnych uczuć i myśli. I to coś nowego, co sprawiło również, że dzisiaj mam więcej energii i czuję się dużo lepiej. W ostatnich latach wykonałam kawał dobrej roboty psychologicznej i właśnie teraz zobaczyłam jej efekty. Popłakałam sobie, przegadałam … Continue reading Myśli na wtorek

Wieczny lockdown, czyli życie w naszej wsi

Rozmawiałam ostatnio z (dalszym) sąsiadem i pytał jak się nam mieszka w naszej wsi. Mieszkamy tu już trzy i pół roku i nadal wszyscy nas o to pytają. Nie bez powodu, przeprowadzka z Haarlemu, z zachodu kraju, z regionu Randstad, to małej wsi, w której nie ma nawet sklepu spożywczego, przy samej granicy z Niemcami … Continue reading Wieczny lockdown, czyli życie w naszej wsi

To jedno marzenie

Ostatnio miałam okazję poważnie rozważyć marzenie o własnej księgarni. Myślę, że wielu moli książkowych, na pewnym etapie swojego życia, przynajmniej o tym myślało. O własnej księgarni, ze wszystkimi naszymi ulubionymi książkami i mnóstwem cudownych klientów. I ja miałam takie marzenie, a po bardzo krótkim okresie pracy w antykwariacie to marznie trochę urosło. I teraz ktoś … Continue reading To jedno marzenie

Weekend pełen spokoju

Spokojny weekend z książkami i kotem na kolanach. Tak sobie postanowiłam w czwartek i tak się dzieje. Czyli nie dzieje się zbyt wiele. Wczorajszy dzień spędziłam w większości na kanapie, pod kocem i kotem. Dzisiaj przeniosę się na fotel, bo tak jest lepiej dla moich pleców. Nasza kanapa nie jest stworzona do długiego siedzenia. Na … Continue reading Weekend pełen spokoju

O czytelniczej przyjemności

Wczoraj w pracy pewien starszy pan zagadnął mnie o spokój jaki tego dnia panował w bibliotece. I rzeczywiście był to wyjątkowo spokojny dzień i bardzo mało osób nas odwiedziło. Czasem to dobrze, bo daje szanse na małe porządki, ale ileż można ogarniać książki na regałach. Rozmowa zeszła nam się na czytanie, a raczej na to … Continue reading O czytelniczej przyjemności

Taka niedziela

Po kilku dniach w towarzystwie słońca, pogoda wróciła do holenderskiej normy i znowu mamy chmury w zasięgu ręki i mokrość. Nic to, owce, nieprzejęte zmianą pogody nadal robią swoje, a ja zbieram się pod koc z książkami i czytnikiem i nie zamierzam wychylać nosa z domu. Może zrobię jakieś pranie, a może jak się już … Continue reading Taka niedziela

Ostatni dzień

Ostatni dzień roku i tego blogowego eksperymentu. Ten miesiąc był mniej więcej taki jak ten rok, czyli było różnie. Czasem lepiej, czasem gorzej, jak całe życie, pewnie. Jedno jest pewne, znowu nabrałam zapały do blogowania, trochę przez to codzienne blogowanie, a trochę przez to jak mi się pisało pierwszy list na Między nami mówiąc. Bo … Continue reading Ostatni dzień